Złoty Potok to jedna z najbardziej romantycznych wsi w Polsce. Czyż już sama jej nazwa nie brzmi romantycznie? A to nie wszystko, mamy tu staw Sen nocy Letniej, Źródła Marzeń i Miłości, romantyczny pałac i dworek, niezwykłe ostańce skalne, czarująca rzeczkę  Wiercicę, piękne lasy i mnóstwo innych ślicznych miejsc. Aż się prosi, by przyjechać tu na romantyczny weekend we dwoje. Wieś leży na Jurze- Krakowsko-Częstochowskiej.

My wybraliśmy się do Złotego Potoku w pierwszą tegoroczną podróż kamperem. Nocowaliśmy na wielkim, bezpłatnym parkingu przy stawie Amerykan. Infrastruktura jest w tym miejscu naprawdę imponująca: zadaszone altanki, toi-toi, zewnętrzna siłownia, boisko do siatkówki plażowej, są  nawet  przyłącza elektryczne, ale z nich nie korzystaliśmy. Mimo iż był to jeszcze marzec, pogoda nam dopisała i słońce świeciło nieprzerwanie przez cały weekend. Noce były wprawdzie chłodne, nad ranem pojawił się nawet przymrozek, ale ogrzewanie w naszym kamperze jest tak wydajne, że spaliśmy w letnich piżamkach.

O 6 nad ranem obudził nas śpiew ptaków. Nie potrafiłam już zasnąć, więc wyszłam z aparatem na sesję fotograficzną. Przymrozek i mgła pięknie przyozdobiły całą okolicę. Oprócz kilku wędkarzy w okolicy nie było nikogo. Uwielbiam takie chwile, gdy prócz dźwięków przyrody nie słychać nic innego, gdy większość ludzi jeszcze śpi, a cała natura dopiero budzi się na spotkanie ze słońcem.

Historia złotego Potoku sięga czasów, gdy państwo polskie  jeszcze nie istniało na mapach. Pod koniec VIII wieku powstało tu spore grodzisko, a pierwsza wzmianka o tutejszej wsi  pochodzi z 1153 roku. Przez długie lata należała ona do rodziny Potockich, potem Krasińskich, a w końcu Raczyńskich. Każdy z tych rodów pozostawił po sobie pamiątki.

    Najwięcej miejsc związanych jest z Zygmuntem Krasińskim. Poeta przebywał tu ze swoją rodziną w roku 1857. Choć jego małżeństwo z Elizą Branicką  nie należało do szczególnie udanych, gdyż tak naprawdę od lat kochał Delfinę Potocką, tu, w Złotym Potoku rodzina spędzała piękne chwile. Poeta nadawał nazwy okolicznym stawom i źródłom, cieszył się towarzystwem swoich dzieci, chodził na długie spacery, a o Delfinie już prawie zapomniał. Tak było do czasu, gdy zmarła jego 4-letnia córeczka Elżbieta. Zygmunt popadł w rozpacz, piękne jezioro, nad którym spędzał długie samotne godziny, nazwał Stawem Gorzkich Łez, a w końcu wyjechał i już nigdy do Złotego Potoku nie wrócił. Nazwa to została kilkadziesiąt lat później zmieniona przez Raczyńskich na Staw Amerykan, na cześć Amerykanina, który przywiózł do wsi partię ikry pstrąga tęczowego i przyczynił się do założenia przez nich pierwszej w Polce pstrągarni. Amerykan jest piękny, zdecydowanie najładniejszy ze wszystkich tutejszych stawów. Ma niewielką plażę, molo, widownię i świetną promenadę z kawiarniami, barami i smażalniami pstrąga. Cały staw otoczony jest sosnowym lasem, a tuz obok znajdują się błonia, na których co roku odbywa się Jurajskie Lato Filmowe.

Centrum wsi stanowi niewielki rynek przy kościele z XV wieku. Niestety, w wyniku licznych przeróbek świątynia zupełnie straciła swój gotycki charakter.  Za to rynek ma wiele uroku, stoi tu drewniana, zadaszona studnia, mały mostek i rzeźba kobiety niosącej wodę.  Pewnie to woda z wijącej się malowniczo rzeczki Wiercicy, w której znajdowano złoto. Do dzisiaj we wsi odbywają się zawody w poławianiu złota.

 

We wsi jest kilka atrakcji turystycznych: w parku stoi pałac Raczyńskich, niestety nie jest on udostępniony do zwiedzania i dwór Krasińskich, obecnie niewielkie muzeum. Pięknie prezentuje się także Budynek Nadleśnictwa, otoczony imponującym ogrodem. Miłośnicy konnej jazdy znajda tu znany ośrodek Wiking. To pierwsza w Polsce stajnia, w której hoduje się do celów rekreacyjnych islandery czyli kuce islandzkie.

Jednak zdecydowanie największą atrakcją w okolicy jest przyroda. Ślicznie wyglądają Źródła Elżbiety i Zygmunta, rezerwat Parkowe, Ostrężnik czy Staw Sen Nocy letniej. Można tu spotkać unikatowe rośliny i płazy pod ochrona. Romantycznej  atmosfery dopełnia Stary Młyn. To wymarzone tereny spacerowe i trasy rowerowe.

 

A skoro jesteśmy na Jurze to nie możemy pominąć imponujących formacji skalnych. Najsłynniejsza w tej okolicy jest Brama Twardowskiego.

 

Gdy już będziecie mieć dosyć lasów, stawów i skał, możecie się wybrać na pustynię!!!

Pustynia Siedlecka to mniej znana siostra i znacznie mniejsza siostra Pustyni Błędowskiej. Leży 5 km od Złotego Potoku i tak naprawdę jest dawnym wyrobiskiem kopalni piasku. Za to wydmy mają aż 30 metrów wysokości i naprawdę można dostać zadyszki podczas wchodzenia na nie.  Ciepły dzień sprawił, ze poczuliśmy się jak na prawdziwej pustyni.

A gdy po tych wszystkich atrakcjach zrobicie się głodni, koniecznie wybierzcie się na pstrąga. W okolicy, oprócz słynnej Pstrągarni, jest kilka świetnych , prześlicznie położonych restauracji ze wspaniałą kuchnią, oferująca nie tylko dania rybne. 

Złoty Potok to propozycja na przyjemne spędzenie całego weekendu albo przynajmniej jednego dnia. Z Katowic jest tutaj 65 kilometrów.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.