Zawsze marzyłam, by mieć wielki ogród, nie tylko taki z kwiatami, ale z kawałkiem lasu, sadem, stawem, ławeczkami wśród drzew  i zacienionymi alejkami. Niestety, mam tylko 250 metrów kwadratowych, ale są kwiaty, oczko wodne, kilka drzew owocowych i wielka altana, w której latem toczy się nasze życie. Uwielbiam kopać w ziemi, coś sadzić , pielić, więc mój mały ogródek przechodzi ciągłą metamorfozę. Nic poza czytaniem książek, nie pozwala mi się lepiej zrelaksować niż praca w ogródku. To zamiłowanie do ziemi sprawia, że ilekroć słyszę o pięknych ogrodach, które można zwiedzać, natychmiast mam ochotę je zobaczyć.

Ogrody Kapias odkryła Aga, moja przyjaciółka parę lat temu. Wcześniej nigdy o nich nie słyszałam. Oczywiście niemal od razu wybraliśmy się tam wielką ekipą, w sumie kilkanaście osób. Na miejscu wpadłam w taki zachwyt, że zrobiłam chyba z tysiąc zdjęć. A jest co fotografować.

Ogrody zlokalizowane są w Goczałkowicach i dzielą się na krainy o romantycznych nazwach. Jest tu więc Ogród Zachodzącego Słońca, Cieniste Wzgórze, Patio Włoskie, Zaułek Romantyczny, Brzezina itd. Krain jest w nowej i starej części łącznie kilkadziesiąt. Ta stara część jest już naprawdę leciwa, bo powstała w 1979 roku. Od tamtej pory teren się rozrasta i niemal każdego roku przybywa coś nowego.

Ogrody są bardzo duże, żeby wszystko przejść spacerowym krokiem, posiedzieć w romantycznych zaułkach i po prostu się zrelaksować, trzeba co najmniej pół dnia. Każda roślina jest opisana, co dla miłośników ogrodnictwa jest prawdziwą gratką. Już wiele razy zdarzyło mi się zobaczyć jakiś kwiat czy krzew, który  zapragnęłam mieć u siebie. Dla mnie to nie tylko miejsce na wspaniały odpoczynek , ale źródło nieustannej inspiracji.

Przyjeżdżamy tu właściwie co roku. Julka niemal zawsze zabiera z sobą jakąś koleżankę i potem obie biegają zachwycone po całym terenie.  Zresztą trzeba przyznać, że dzieci mają tu raj. Na terenie ogrodów jest świetny plac zabaw z tyrolką, tajemnicze przejścia, altany, w których można schować się przed światem, „igla”szczelnie porośnięte pnączami i labirynt  z żywopłotu. Ten ostatni to fantastyczna zabawa dla całej rodziny.

A teraz najważniejsze: wstęp na teren ogrodów jest bezpłatny! Tak, tak, dobrze czytacie. Możecie spędzić tu cały dzień i nie wydać ani złotówki. Choć szczerze mówiąc jest to bardzo trudne, bo właściciele prowadzą fenomenalne Centrum Ogrodnicze, w którym nie tylko można kupić wszelkiego rodzaju kwiaty, krzewy i drzewka, ale też cudne dekoracje, doniczki, fontanny itd. Centrum znajduje się koło wejścia do ogrodów i zawsze są w nim setki klientów. Ja co roku sobie obiecuję, że nic już nie kupię, a kończy się tak, że upychamy te kwiatki, doniczki i ozdoby nie tylko w bagażniku, ale na siedzeniach i pod nimi.

Na terenie ogrodów jest też restauracja, bar samoobsługowy, z dużym wyborem smacznych dań, kawiarnia i  kilka puntów z lodami, piwem i kawą.  Naprawdę można tu spędzić wspaniałą niedzielę. Najlepiej przyjechać z książką, kremem do opalania z filtrem i zrobić sobie leniwy dzień.

Nie wolno wchodzić z psami, ale jest dla nich wyznaczone miejsce, gdzie zawsze czeka miska z wodą. Można tak swojego pupila zostawić i wybrać się na zakupy czy spacer. Podobnie ma się rzecz  z rowerami, nie wolno na nich jeździć po ogrodach, ale przygotowano bardzo fajny parking, na którym możecie swój pojazd zostawić.

Jak już pisałam ogrody znajdują się w Goczałkowicach, przy trasie S1. Trzeba z niej zjechać jakieś 2 kilometry, ale dojazd jest dobrze oznakowany. Z Katowic jedzie się tu ok 40 minut. Teraz na ” jedynce” zaraz za Katowicami jest remont i tworzą się tu gigantyczne korki, więc w tygodniu podróż potrwa zapewne dłużej, ale w weekendy jedzie się bez problemu.

To co, plany na najbliższy wypad za miasto gotowe? Nie siedźcie w domu, gdy w okolicy czekają na Was takie atrakcje!

 

 

 


2 Komentarze

Zajączek · 10 lipca 2019 o 21:30

Beata, wielkie dzięki za piękne zdjęcia. Uwielbiam to miejsce. Tam jest naprawdę tak jak piszesz…sielsko, można poczytać książkę, można się opalać, można się zrelaksować ( dla mnie ławeczka w ogrodzie z brzozami) i to zupełnie za darmo, można pysznie zjeść i wydać sporo pieniędzy w centrum ogrodniczym:) Rewelacja:)

    Beata · 11 lipca 2019 o 07:05

    Zajączku, Ja też uwielbiam to miejsce. A w centrum ogrodniczym naprawdę można wydać wielkie sumy. Ściskam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.