Szafszawan, położony w górach Rif na wysokości około 600 m.n.p.m, jest miejscem niewyobrażalnie pięknym. To jedno z najbardziej  niebieskich miast na świecie i pod względem ilości błękitu użytego do malowania ścian konkurować z nim może jedynie Jodhipur w Indiach. Inne niebieskie miasteczka, takie jak Oia na Santorini czy Sidi Bou Said w Tunezji są raczej białe, a błękit stanowi w nich jedynie dodatek. Intensywnie niebieskie jest wprawdzie Juzcar w Hiszpanii, o którym pisałam tutaj, ale tak naprawdę to jedynie mała wioseczka utrzymana w bajkowym klimacie. Szafszawan to zupełnie inna historia.

 

Miasto zostało założone w 1471roku i aż do XIX wieku było miejscem zamkniętym, całkowicie niedostępnym dla chrześcijan. Mieszkali w nim muzułmanie i żydzi, którzy uciekli z Półwyspu Iberyjsckiego przed Hiszpanami.  Tak naprawdę dopiero w XX wieku otwarło się na przyjezdnych. A niebieski kolor? Skąd się wziął? Sprawa jest niejasna, jedna z teorii mówi, ze mieszkańcy Szafszawanu zaczęli malować swoje domy na niebiesko, by chronić się przed komarami. Według innej błękitny kolor ma się kojarzyć z niebem i Bogiem.

 

Szafszawan swym błękitem po prostu poraża. W niektórych miejscach kolor jest tak intensywny, że aż bolą oczy.  Jeśli ktoś Wam powie, że cała ta niebieskość to efekt Photoshopa, to znaczy że po prostu nigdy tu nie był. Dolna, nowa część miasta, ma zdecydowanie mniej błękitnych budynków, ale wysoko położona medyna dosłownie zapiera dech w piersiach. Niebieskie jest tu wszystko, począwszy od prywatnych domów, przez hotele,  sklepy, restauracje, budynek policji czy sądu.

 

Medyna jest naprawdę oszołamiająca i tak inna niż te w Fezie czy Marakeszu, że można się zastanawiać, czy na pewno wciąż jesteśmy w Maroku. W Szafszawanie panuje cisza i spokój, nie ma natrętnych sprzedawców, depczących po piętach osiołków czy szalejących na motocyklach miejscowych. Nikt Was nie będzie tu zaczepiał, namawiał do zakupów czy zachęcał do zjedzenia obiadu w restauracji.  W styczniu turystów było niewielu, więc mieliśmy wyjątkowo komfortowe warunki, ale w sezonie letnim podobno bywa tu tłoczno.

Atmosfera panująca w medynie jest niesamowita. Wąskie, kręte uliczki, błękitne, szerokie schody, przyklejone do  ścian fontanny, wszechobecne koty i zakapturzeni zimą mieszkańcy tworzą wyjątkowy klimat. Stare, drewniane drzwi wyglądają jakby prowadziły do  pałaców  rodem z Tysiąca i jednej nocy. Jestem pewna, że skrywają czarodziejskie tajemnice. Kolor niebieski wcale nie jest tu jednolity, a mieni się wieloma odcieniami. Szafszawan ma swój niepowtarzalny urok, trudno znaleźć drugie takie miejsce. Rano, gdy uliczki są jeszcze puste i słychać  tylko własne kroki, można odnieść wrażenie, ze jesteśmy w jakimś raju tchnącym ciszą, spokojem i błękitem. Wieczorami, gdy ciepłe światło latarni, świec i lamp otula wąskie zaułki i miniaturowe place, przenosimy się w krainę czarów. Magia wisi w powietrzu. Czyż poniższe zdjęcie nie kojarzy się Wam ze zlotem krasnoludów?

Głos muezzina, rozbrzmiewający w wieczornej ciszy, tylko potęguję poczucie wyjątkowości. No i spektakularne położenie miasta też robi swoje. Szafszawan leży z dala od głównych szlaków, u podnóża majestatycznych gór. Latem jest tu chłodniej niż w innych miastach Maroka, zimą zdarzają się przymrozki.

Dzieci  z Szafszawanu są równie piękne jak otoczenie. Nie potrafiłam się powstrzymać od robienia zdjęć tych uśmiechniętych twarzy i figlarnych czarnych oczu.

 

Co zwiedzać w Szafszawanie? Szczerze mówiąc, tu nie przyjeżdża się po to, by  zwiedzać, a po to, by chłonąć atmosferę, choć oczywiście są miejsca, do których warto zajrzeć. Polecam wyjść z medyny za miasto i wybrać się na krótką wędrówkę do Hiszpańskiego Meczetu. Sam budynek  nie robi specjalnego wrażenia, ot skromna mała, biała świątynia, ale jest pięknie położony na wzgórzu, z którego można podziwiać wspaniałą panoramę miasta.

W drodze do meczetu mijamy cmentarz, który oczywiście też jest niebieski.

Jeszcze w granicach medyny znajduje się niewielki wodospad. Latem podobno pluskają się w nim ludzie. Teren wokół niego jest pełen barów i restauracji, Stanowi też swego rodzaju targowisko, przyjezdni górale, którzy noszą stroje kojarzące się bardziej z Peru niż z Marokiem, sprzedają tu pamiątki.

Przepięknie prezentuje się położona w centrum niewielka kazba. Kiedyś pełniła ona rolę więzienia. Obecnie można ją zwiedzać. Bilety kosztują 70 d.

Jak w każdej medynie, tak i w Szafszawanie możecie wybrać się na spacer wzdłuż murów, które wyglądają się wyjątkowo efektownie, nie ze względu na architekturę, ale otoczenie. Z jednej strony są majestatyczne góry, z drugiej błękitne domy.

Koniecznie wybierzcie się na kolację do jakiejś klimatycznej restauracji, których w medynie nie brakuje. Spróbujcie też ślimaków albo chociaż gotowanej ciecierzycy , te miejscowe przysmaki sprzedawane są na maleńkim targu poniżej kazby.

   

Błękitne miasto to także wymarzone miejsce na zakupy. Ceny są tu zdecydowanie niższe niż w Marrakeszu, a sprzedawcy nie narzucają się. Możecie być pewni, że nie wyjdziecie ze sklepu z dwoma dywanami, lampą, pledem i pustym portfelem.

        

Pokochałam to miejsce bezgranicznie i marzę, by wrócić tam w kwietniu, maju, gdy będzie ciepło i jeszcze bardziej kolorowo.


3 Komentarze

Zajączek · 22 czerwca 2020 o 23:33

Ciekawe miejsce. Może rzeczywiście trochę dużo tego koloru niebieskiego, ale na pewno lepiej tak niż szaro, buro i smutno. Jeżeli jeszcze dodatkowo ludzie żyją sobie beztrosko, są szczęśliwi i życzliwi to tylko pozazdrościć. Piękne zdjęcia. Bardzo lubię tu zaglądać. Pozdrawiam ciepło

    Beata · 24 czerwca 2020 o 22:31

    Zajączku, dla mnie tego błękitu wcale nie ma za dużo! Na tym polega wyjątkowość Szafszawanu, że wszystko jest tam niebieskie. Intensywnie niebieskie. O dziwo, nie ma w tym grama kiczu!

Zajączek · 25 czerwca 2020 o 22:57

Absolutnie nie uważam, że to kicz. Bardziej odniosłam się do Twojego odczucia odnośnie intensywności koloru niebieskiego, który „w niektórych miejscach jest tak intensywny, że aż bolą oczy”. Też jestem zdania, że to wyjątkowe i ciekawe miejsce, inne niż wszystkie…
Pozdrawiam ciepło i życzę pięknych rozpoczynających się wakacji 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.