Zazwyczaj po Nowym Roku rozpoczyna się planowanie wakacji letnich. W wielu domach trwają dyskusje: zwiedzanie, plażowanie, a może jedno i drugie? Prawdę mówiąc, my podróże planujemy z bardzo dużym wyprzedzeniem, bo to pozwala nam trafić na świetne okazje cenowe w liniach lotniczych. Zdarzyło nam się już we wrześniu kupić bilety na lipiec kolejnego roku. Tym razem bilety na lipiec kupiliśmy w październiku. Jeśli chcecie zorganizować wakacje w pełni sami, a nie zamierzacie przepłacać, to teraz jest jeszcze dobry czas na okazyjny zakup biletów na samolot i ostatnia szansa na znalezienie tanich, a przy tym atrakcyjnych noclegów.

Dzisiaj chciałam zaprosić Was na Kretę. To naprawdę świetna wyspa, taka dla każdego. Miłośnicy leniwych wakacji nad brzegiem morza znajdą tu fantastyczne plaże, zwolennicy aktywnego wypoczynku będą zachwyceni szlakami pieszymi, a dla fanów zabytków, Kreta będzie  miejscem wręcz wymarzonym. O atrakcjach wyspy będzie w kolejnym wpisie, dzisiaj, w mroźnym i śnieżnym styczniu, zapraszam na plaże.

My spędziliśmy na Krecie 5 tygodni. Byliśmy na wschodzie i na zachodzie, na północy i na południu. Generalnie wszyscy się w domu zgadzamy, że zachód jest zdecydowanie ładniejszy i bogatszy w atrakcje, ale prawda jest taka, że świetne plaże, o których chcę dzisiaj napisać, znajdziecie prawie na całej wyspie, jedynie na wschodzie prawie w ogóle nie ma plaż. W sumie na całej Krecie jest ich ponad 300. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Jak już pewnie nieraz na blogu czytaliście, nie lubimy wylegiwania się na piasku, ale spacery brzegiem morza  kąpiele jak najbardziej i muszę przyznać, ze na Krecie wiele miłych chwil spędziliśmy właśnie na plażach.

Loutro- południowy-zachód wyspy

To jedno z najpiękniejszych i najbardziej klimatycznych miejsc na całej wyspie. Do Loutro nie da się dojechać drogą, jedyna możliwość, by się tu dostać, to przypłynięcie statkiem z Chora Sfakion. Ta izolacja sprawia, że nie dociera tu zbyt wielu turystów. Loutro wciąż jest maleńka wioską z białymi domami, w której można znaleźć prawdziwą ciszę i spokój. Tutejsza plaża jest wąska i kamienista, za to woda w morzu nie ma sobie równych. Jest tak przejrzysta, że stojące tu łódki rzucają na dno cień, co wygląda jakby unosiły się w powietrzu. Zdaję sobie sprawę, że to miejsce dosyć odosobnione, ale jeśli szukacie autentycznej greckiej atmosfery i nie przepadacie za tłumem, Loutro jest właśnie dla Was.

Preveli

Na plaży w Preveli poczujecie się jak w tropikach. Tego miejsca nie możecie przegapić, choć tez nie jest najłatwiej tu trafić. Plaża znajduje się na południu wyspy, w miejscu, gdzie brzeg morza otoczony jest wysokimi klifami. By na nią dotrzeć, trzeba zejść w dół( a później wejść) po ponad 300 stopniach wykutych w skale. Uwierzcie mi, warto! Nie tyle dla samej plaży, która pokryta jest drobnym, szarym żwirkiem, ale dla fantastycznego ujścia rzeki Megapotamos, która tutaj wpada do morza. Rzeka jest płytka, ciepła, krystalicznie czysta i spokojna. Jej brzegi porasta naturalny gaj palmowy, taka prawie dżungla. W 2010 roku  w tym miejscu wybuchł potężny pożar, w którym znaczna część gaju spłonęła. Natura nie dała się jednak pokonać żywiołowi, palmy odrodziły się w imponującym tempie. Jedynie osmalone pnie przypominają o tamtych wydarzeniach.

Po rzece można popływać łódką lub rowerkiem wodnym i obserwować żółwie, których jest tu pełno. Sama plaża składa się właściwie z dwóch części: pierwsza to ta przy ujściu rzeki, Nie ma tu żadnego zaplecza turystycznego. Do części drugiej trzeba dojść skalną ścieżką wzdłuż morza. Tu znajdują się dwie tawerny, mini market, można wynająć leżak, a nawet zostać na noc.

Balos

Dotarcie tutaj od strony lądu będzie wymagać od Was sporego wysiłku. Ale nie martwcie się, to już ostatnia trudno dostępna plaża, do wszystkich pozostałych można w zasadzie dotrzeć bez problemu.

W rankingach na najpiękniejszą plażę europejską Balos zawsze jest w ścisłej czołówce. To w zasadzie cała spektakularna laguna mieniąca się wszystkimi kolorami błękitu. Zajmuje ona teren miedzy dwoma półwyspami. Morze jest tutaj po prostu boskie: ciepłe, czyste i w wielu miejscach bardzo płytkie. Piasek na brzegu jest drobny i bielutki, a miejscami nawet różowy, z powodu rozbijających się raf koralowych.  Na plaży znajdziecie kilka barów i tawern, leżaki, toalety itd, ale wciąż mnożna znaleźć miejsca bardziej odosobnione, zupełnie puste. Nie ma tu praktycznie w ogóle cienia, wiec nakrycia głowy i kremy z wysokimi filtrami są absolutnie niezbędne.

Najłatwiej dostać się na Balos statkiem z Kissamos. Taka przyjemność kosztuje 29 euro i ma niestety sporo minusów. Po pierwsze będziecie na plaży w czasie, gdy dociera tu najwięcej turystów i jest naprawdę tłoczno. Po drugie będziecie mieć ograniczony czas, zazwyczaj wycieczkowicze mają tylko 2-3 godziny do powrotu. Wreszcie  po trzecie, nie zobaczycie tego, co najpiękniejsze czyli całej laguny z góry. Można oczywiście wspiąć się po  500 schodach i rzucić okiem w dół, ale z uwagi na ograniczony czas i spory wysiłek fizyczny.

Inny sposób to przyjazd samochodem. To dopiero jest jazda! Trzeba dotrzeć na północno-wschodni kraniec wyspy, niemal na koniec świata. Asfaltowa droga kończy się jakieś 7 km od celu. Ten ostatni odcinek to fatalnej jakości szutrowa droga nad przepaścią. Mimo iż co kilka lat jest ona remontowana, wiatry, deszcze, osuwiska i inne zjawiska atmosferyczne sprawiają, ze można ją nazwać „road to hell”. Wyboje sa miejscami wysokie na 30 cm, a barierki w wielu miejscach brak. Do tego dochodzą strome podjazdy. Pamiętajcie, że ubezpieczenie w wypożyczalniach  nie obejmuje szkód powstałych na takich drogach, wiec w razie problemów z samochodem, wszelkie koszty będziecie musieli pokryć sami.

Po tym jak już dotrzecie na parking i zostawicie na nim samochód, czeka Was kolejna atrakcja czyli zejście po 500 schodach. W dół idzie się całkiem przyjemnie, zwłaszcza że widok jest naprawdę oszołamiający. Dopiero gdy będziecie wracać, zaczną się schody. I to w sensie dosłownym. Pamiętajcie, by zabrać w drogę powrotną dużo, dużo wody.

Iguana Beach

Plaża znajduje się w Agii Apostoli, parę kilometrów za Chanią.W sumie to chyba na niej spędziliśmy najwięcej czasu ze wszystkich. Nie jest duża, ale bardzo malownicza. Znajduje się w wąskiej zatoce otoczonej skałami. Na plaży rosną wawrzyny, więc cienia Wam tu nie zabraknie. Zejście do wody jest łagodne, a piasek drobny.  Tuż obok jest jeszcze kilka innych plaż, ale żadna urodą nie dorównuje Iguanie. A swoją drogą iguany można tu spotkać. Bardzo polecam to miejsce rodzinom z dziećmi.

Falasarna

Falasarna jest duża i wietrzna. Znajduje się na północnym zachodzie wyspy.  Morze jest w tym miejscu zawsze wzburzone, a fale naprawdę wysokie. Na okolicznych wzgórzach znajdują sie wykopaliska archeologiczne, które zostały opuszczone, wiec można po nich chodzić bez ograniczeń. Sama plaża średnio przypadła mi do gustu, nie lubię miejsc, w których zawsze wieje. Jeśli jednak lubicie skakać na falach i nie przeszkadza Wam bieganie po plaży za parasolem porwanym przez wiatr, to będziecie zadowoleni.

Aspri Limni

Aspri Limni to maleńka, niemal zupełnie nieznana, plaża cudnej urody. Znajduje się koło klasztoru Chrisoskalitissis, bardzo blisko sławnej Elafonisi. Dostać można się do niej tylko pieszo lub samochodem, na ostatnim odcinku trzeba pokonać jakieś 2 km polnej drogi, ale dosyć równej. Ta plaża to nasze odkrycie, trafiliśmy tu trochę z przypadku i dosłownie zamarliśmy z zachwytu. Morze tworzy w tym miejscu zatokę odrodzoną od otwartej wody dosłownie kilkumetrowym zwężeniem. Niektórzy mówią wręcz, ze to nie zatoka, a morskie jezioro. Plaża która je otacza jest piaszczysto- skalista. Nie ma tu prawie żadnych ludzi, co naprawdę mnie dziwi, bo miejsce jest cudowne. Przy samym brzegu stoją parasole w egzotycznym stylu, można schronić się pod nimi  przed słońcem. Dla mnie to miejsce jak z bajki.

Elafonisi

To kolejna pocztówkowa plaża z laguną i różowym piaskiem. Od razu Wam powiem, że nie przepadam za tym miejscem. Niby jest naprawdę ładnie, woda ciepła, płytka i bezpieczna, piasek miałki, ale wielotysięczny tłum potrafi odebrać całą radość z plażowania. Nie da się dosłownie uciec od ludzi, no chyba że pójdziecie aż za wydmy i nie będziecie leżeć przy samym brzegu.

Triopetra czyi Trzy Skały

Nazwa tego miejsca pochodzi od malowniczych skał wyłaniających się z morza. Triopetra leży pośrodku wyspy, na południu. W tej okolicy nie ma niemal żadnych hoteli, dlatego jest to miejsce bardzo spokojne. Tutejszy piasek jest szary i gruboziarnisty, ale miejsce warte jest odwiedzenia ze względu na piękne widoki i cisze.

Stena beach

Niepozorna, maleńka  plaża  na południu tuż koło wioski Kali Limenes słynie z możliwości biwakowania na dziko. Jej charakterystyczną cecha jest wielka skała znajdująca się pośrodku zatoki. Na moim zdjęciu trudno ją zauważyć, bo wyłania się zza wzgórza. W okolicy jest kilka większych plaż, wszystkie pokryte są drobnymi kamykami.

9. Agiofarago

Ta niewielka, kamienista plaża leży u wylotu wąskiego, kilometrowego wąwozu na południu wyspy, w pobliżu miasta Matala.. Dostać się na nią można tylko pieszo.  Plaża otoczona jest przez bardzo wysokie skały, z których śmiałkowie skaczą do morza. Woda jest cudownie czysta, a cała okolica ma taki trochę hipisowski klimat, ponieważ na krańcu plaży znajduje się dziki biwak.

Matala

To sławna położona przy skale z jaskiniami, które w starożytności pełniły rolę grobowców. W   latach 70-tych XX wieku miejsce to upodobali sobie hippisi i zamieszkali w jaskiniach. Wciąż w Matali , w czerwcu, organizowany jest festiwal Dzieci -kwiatów. Mnie to miejsce nie przekonało do siebie. Plaża jest brudna i zatłoczona, a tutejsza architektura to koszmarek z lat 70-tych.

Stravos beach

Stravos leży na północy, na półwyspie Akrotiri, koło Chanii. To właśnie tutaj kręcono wiele scen do filmu Grek Zorba, wiec plaża jest dosyć znana i raczej zatłoczona, ale to fajne miejsce. Piasek przyjemy, morze spokojne,woda czysta. Rodziny z dziećmi będa szczególnie zadowolone.

Farangocastello

Gdyby nie stojący na brzegu morza średniowieczny zamek, plaża w Farangocastello nie wyróżniałaby się niczym szczególnym. Musicie jednak przyznać, że kąpiel w cieniu zamku to jest coś! Na dodatek piasek jest tu przyjemny, a woda spokojna, wiec to naprawdę fajne miejsce.

 

 

Kategorie: Kreta

1 Komentarz

mama · 10 stycznia 2019 o 14:23

Ale piękne plaże,a u nas zima, chciałabym spacerować przy słonecznej pogodzie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.