Opuszczone zamki, pałace i dwory od zawsze mnie fascynowały. Wydają się bardzo tajemnicze, mroczne, a jednocześnie piękne. W Polsce takich miejsc jest bardzo dużo, często znajdują się one z dala od turystycznych szlaków i niemal nikt o nich nie wie. Niektóre są własnością państwa, ale tak naprawdę  nikt się nimi nie interesuje , inne mają prywatnych właścicieli, których jednak nie stać na kosztowną odbudowę. Niestety te piękne obiekty niszczeją  z roku na rok coraz bardziej. Część to już tylko ruiny nie do uratowania.

W tym roku odwiedziliśmy kilka takich miejsc. Choć za każdym razem bardzo chciałam wejść na teren obiektu, było to niemożliwe. Albo ktoś z ochrony miał bezwzględny zakaz wpuszczania ciekawskich albo na całym, ściśle ogrodzonym, terenie nie było żywego ducha i nawet nie dało się zapytać o pozwolenie na wstęp. Szczęście uśmiechnęło się do nas w Bożkowie. Opiekujący się pałacem Pan Gienek nie tylko pozwolił nam wejść na jego teren, ale oprowadził po całym obiekcie i opowiedział jego historię.

Przepiękny pałac ma potencjał. Jest ogromny, ma efektowne wieże, liczne zdobienia i stoi w pięknym parku. Gdyby go odrestaurowano, mógłby należeć do najpiękniejszych tego typu obiektów w Polsce. Choć lezy na uboczu, 12 kilometrów od Kłodzka, na pewno przyciągałby tłumy turystów, tak  jak pałac w Mosznej. Nawet w obecnym stanie robi wrażenie, Jego niszczejące piękno chętnie wykorzystują filmowcy, którzy dosyć regularnie zjawiają się tu z całym sprzętem i aktorami, po to by nakręcić choć parę scen.

Zacznijmy od krótkiej lekcji historii. Pałac został wybudowany w XVI wieku przez hrabiego van Raueck, wyglądał jednak wtedy znacznie skromniej i był o wiele mniejszy. Rozbudowy obiektu Aleksander von Magnis w wieku XVIII i to jemu zawdzięczamy obecny wygląd pałacu. Budynek zyskał barokowo-klasycystyczny charakter, w pobliżu zbudowano leśniczówkę, a park powiększono.

W 1870 roku wybuchł straszny pożar, w wyniku którego pałac mocno ucierpiał,  jednak Magnus szybko go odbudował i przywrócił do dawnej świetności. Szczęście sprzyjało budynkowi podczas II wojny światowej, gdyż przetrwał ją bez szwanku.  Po wojnie nowe, komunistyczne władze przejęły pałac i zdecydowały, że będzie się w nim mieścić szkoła rolnicza. Zgroza! Mimo wszystko obiekt w dosyć dobrym stanie dotrwał do roku 2003, kiedy to szkołę zlikwidowano, a obiekt sprzedano szwedzkiemu inwestorowi. Oczywiście z jego planów odbudowy nic nie wyszło. Potem właścicielami zostali Irlandczycy, a od 2010 roku należy do inwestora z Sobótki. Żaden z prywatnych właścicieli nie zrobił NIC, by przywrócić pałac do dawnego stanu.  Obiekt wiele razy stawał się celem złodziei, wandali, a także ofiarą fatalnej pogody. Obecnie wiele pomieszczeń jest mocno zdewastowanych, ale niektóre i tak prezentują się pięknie.

Niesamowite wrażenie robi klatka schodowa, z jednej strony wciąż widać, jaka była okazała, z drugiej chce się płakać patrząc jak bardzo jest zniszczona.

Korytarze i niektóre pomieszczenia wyłożone są ciemnym drewnem dębowym, które jest bardzo bogato zdobione. Część z nich zachowała się w zaskakująco dobrym stanie. Na klatce schodowej, doświetlanej przez świetliki dachowe, wiszą żyrandole z rzeźbionego drewna i jelenich rogów. W wielu salach zachowały się ozdobne piece i marmurowe, wielobarwne kominki. Zielona sala balowa posiada wspaniałe, złocone, bogate sztukaterie i freski zdobiące ściany ioraz sufit.  W rzeźbieniach i sztukateriach w całym pałacu przeważają motywy myśliwskie  i roślinne. Można sobie  wyobrazić, jak efektownie kiedyś wyglądał.

Julia była pałacem oczarowana i mówiła, ze czuje się jak w Hogwarcie. Znalazła nawet Nimbusa 2000 i Łazienkę Jęczącej Marty.

W wielu miejscach w całym pałacu zachowały się elementy dawnej szkoły, na przykład meble w pomieszczeniu , które służyło jako biblioteka. Niestety po uczniach pozostały także wyryte w drewnie napisy i inne liczne zniszczenia.

Fasada budynku zachowała bogatą dekorację w postaci szerokich gzymsów  i zróżnicowanych szczytów. Każde skrzydło pałacu ma nieco odmienną stylistykę, ale przeważają elementy neoklasycystyczne i neobarokowe. Kiedyś wspaniale musiał prezentować się podjazd i brama, niestety obecnie są w opłakanym stanie.

Duży ogród, w którym znajduje się pałac, jest bardzo zaniedbany. Nie ma nawet kto wykosić sięgającej miejscami do pasa trawy. Szkoda, bo można by zrobić z niego prawdziwą perełkę. Rosnące tu stare drzewa na tle wypielęgnowanych trawników i kwiatów prezentowałyby się imponująco.

Naprzeciw zamku znajduje się Kościół św. Piotra i Pawła z XVIII wieku. Warto zwrócić uwagę manierystyczną ambonę w kształcie łodzi i przejść się na cmentarz, gdzie pochowani zostali członkowie rodu Magnis, do których należał pałac.

Mam nadzieję, że obecny inwestor dotrzyma zobowiązań i wyremontuje pałac. Jeśli nie, to niestety za kilka lat będzie już za późno, bo z każdym rokiem budynek wygląda coraz gorzej


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.