Neapol jest bardzo rozległym miastem. Żeby go dokładniej zwiedzić, trzeba tu przyjechać na co najmniej kilka dni. Dzień czy dwa, spędzone w biegu, z pewnością nie wystarczą. My, podczas naszych dwóch wyjazdów, byliśmy tu 17 dni, a i tak nie zobaczyliśmy wszystkich interesujących miejsc. Miasto jest też świetną bazą wypadową do zwiedzenia  Kampanii. W odległości do 100 km od Neapolu znajdują się prawdziwe cuda i warto je uwzględnić, planując wyjazd.

Dzisiaj zapraszam na przegląd miejsc, które znajdują się w ścisłym centrum miasta.

Centrum Storico czyli starówka. Jest bardzo głośna, niezbyt czysta, a kierowcy na skuterach jeżdżą turystom niemal po stopach. Mimo to ma wiele uroku i fajną atmosferę, dlatego bardzo ją lubię.

Sacrum przeplata się tu z profanum, dlatego widoki takie, jak ten poniżej nikogo nie dziwią. Na górze kościół, a w suterenie sklep z pamiątkami.

Właściwie każdy budynek tutaj to zabytek. Kilku miejsc absolutnie nie możecie przegapić:

– Kościół Gesu Nuovo- ogromna  i niepowtarzalna świątynia wkomponowana między okoliczne budynki. Typowy przykład baroku neapolitańskiego, wewnątrz niebywały przepych. Piękna kopuła robi wrażenie. Fasada pokryta obróconymi bokiem piramidami jest jedyna i niepowtarzalna. Początkowo budynek miał być pałacem zbudowanym w 1470 roku dla potężnego księcia Salerno, Roberta Sanseverino, jednak w XVI wieku  w wyniku walk politycznych bogaty ród go utracił. Przejęli go jezuici i przekształcili w świątynię.  Dokładnie przyjrzyjcie mu się z zewnątrz, na fasadzie znajdują się różne symbole, znaczenie których od lat usiłują wyjaśnić badacze. Dotychczas się nie udało, ale często łączy się je z okultyzmem lub masonerią.

– Montesanto Santa Chiara czyli Klasztor św. Klary znajdujący się za kościołem pod tym samym wezwaniem. Sam kościół jest bardzo surowy i to nie on stanowi główny cel, a przepiękny krużganek klasztoru, który przypomina andaluzyjską architekturę.  Obiekt powstał w XIV wieku, ale gruntownie został przebudowany w XVIII. Wtedy powstał właśnie prześliczny ogród  pomarańczowy i majolikowy krużganek. Ceramika przedstawia sceny z codziennego życia w tamtych czasach, są tu także  motywy religijne. Miejsce jest ciche, bardzo spokojne, można zupełnie zapomnieć, że jesteśmy w gwarnym Neapolu. Bilety wstępu kosztują 7 euro, ulgowe 5. W ich cenie jest też zwiedzanie niewielkiego muzeum i wykopalisk archeologicznych.

 

– Katedra św. Januarego czyli najważniejszy kościół w Neapolu. Została zbudowana w XIII wieku, ale w swej historii wiele razy ucierpiała w wyniku trzęsień ziemi. Jej patronem jest January, który zginął męczeńska śmiercią w 305 roku. Jak głosi legenda zakrzepła krew św. Januarego zebrana w dwie fiolki,  a w rękach biskupa odzyskała postać płynną. Ten cud powtarza się do dzisiaj w rocznicę śmierci świętego czyli19 września.  Gdy jednak krew nie zmieni stanu skupienia, oznacza to, że na miasto spadnie nieszczęście. Podobno tak się zdarzyło przed wybuchem Wezuwiusza w 1944 r. i przed trzęsieniem ziemi w 1980r. Do cudu zawsze dochodzi na oczach wiernych. Naukowcy przypuszczają, że w szkatułce znajduje się płyn tiksotropowy,  który staje się mniej lepki, gdy się go zamiesza, a zastyga podczas spoczynku Kościół jednak nie zezwolił nigdy na naukowe zbadanie krwi, które miałoby wyjaśnić zmiany stanu jej skupienia.

– Kościoły, kościoły, kościoły…Nie sposób ich zliczyć. Wszystkie wciśnięte między okoliczne budynki. Niektóre są spektakularne i widać je z ulicy, inne jak np. kościół i klasztor San Gregorio, do którego wchodzi się przez niepozorną bramę na początku uliczki Vico Giuseppe Maffei.  Nic z zewnątrz nie zapowiada, że po pokonaniu schodów trafimy do ślicznego kościoła i na uroczy krużganek. Nie przegapcie tego miejsca!

Kolejne ciekawe świątynie to San Paulo Maggiore, z przepiękną fasadą i San Domenico Magiorre, wyglądający z zewnątrz jak średniowieczny zamek.

UWAGA! Do tego ostatniego wchodzi się po  schodach przylegających do żółtej kamienicy, które znajdują się po lewej stronie placu. My z Julką, nieświadome, że właśnie odbywa się nabożeństwo, weszłyśmy głównym wejściem i schody wiodące na górę doprowadziły nas wprost na ołtarz.  Nieoczekiwanie znalazłyśmy się tuż obok księdza odprawiającego mszę . Wierni mieli ubaw na nasz widok, szczególnie gdy w popłochu zmykałyśmy na dół.

-Via  San Gregorio Armeno

Ta wąziutka, urocza uliczka słynie ze sklepów z bożonarodzeniowymi szopkami. Można tu kupić istne cuda! Maleńkie mięsiwa, pieczywo, owoce, zwierzątka, figurki ulubionych sportowców, w tym oczywiście uwielbianego przez neapolitańczyków Diego Maradony. W bramach kamienic znajdują się warsztaty rzemieślnicze wyrabiające te drobiazgi, niektóre mają ponad 200 lat!.

– Sotteranea czyli Neapol podziemny.

Neapol to tak naprawdę dwa miasta. To właściwe, naziemne i drugie, podziemne, o oszołamiającej powierzchni dwóch milionów metrów kwadratowych. Pod ziemią ciągną się steki kilometrów korytarzy, znajdują się tu jaskinie, katakumby, starożytne  ruiny itd. Najstarsze miejsca pochodzą z czasów starożytnych, a jedną z największych atrakcji jest rzymski amfiteatr. Podczas drugiej wojny światowej korytarze służyły mieszkańcom za schrony. Znaczna część tego podziemnego labiryntu do dzisiaj nie została odkryta. Niektóre trasy wiodą szlakiem starożytnym, inne, jak Galleria Burbonica, to tunele z XIX wieku. Wejść do podziemi można w kilka miejscach, np z Piazza Gaetano czy ulicy Vico del Grottone. Wstęp kosztuje 10 euro.

– Kaplica Sansevero

Słynie głównie z przepięknej rzeźby Jezusa, owiniętego w całun. Sama kaplica jest maleńka, nie wolno w niej robić żadnych zdjęć. Tak naprawdę to zwiedzanie na 15 minut, a bilet wstępu kosztuje 7 euro. Rzeźby są efektowne, ale cena moim zdaniem zdecydowanie za wysoka.

https://www.google.com/imgres

Wychodzimy ze starego miasta i idziemy na główną ulicę handlową czyli Via Toledo. To przy niej znajduje się wspaniała Galeria Umberto 1. To prawdziwa perła architektury z końca XIX wieku,  z czasów gdy panowała epidemia cholery. Galeria miała zapewnić bogatym  mieszkańcom bezpieczne zakupy i chronić ich przed roznoszącym choroby ptactwem. Obecnie znajdują się w niej sklepy, bary, restauracje itd. szczególną uwagę zwraca oszklony dach i mozaiki podłogowe przedstawiające znaki zodiaku. By zapewnić sobie powodzenie w życiu, na chwilę trzeba stanąć na swoim.

Quatriri Spagnoli

Wiem że ta dzielnica nie wszystkim przypadnie to gustu, ale według mnie to esencja Neapolu i miejsce, którego nie można pominąć. Hiszpańskie Kwartały wybudowano już w XVI wieku jako siedzibę garnizonu, ale szybko przekształciły się one w dzielnicę biedoty i marginesu społecznego. Przez wiele lat były gniazdem Comorry i przestępczości. Obecnie to jedna z najciekawszych atrakcji turystycznych, wpisana na listę UNESCO. Kwartały to istny labirynt wąskich uliczek, do których nigdy nie dociera słońce, pełnych sklepów, barów, kościółków i maleńkich placów. Tu możecie zobaczyć, jak wyglądał Neapol w latach 50, bo od tamtej pory nic się nie zmieniło. Dzielnica tętni życiem i jest absolutnie niepowtarzalna. Odrapane kamienice pokryte graffiti, stoiska z warzywami i rybami, uliczni sprzedawcy, prowizoryczne warsztaty samochodowe, wszechobecne skutery, kapliczki niemal na każdym budynku, to wszystko tworzy całość  jedyną w swoim rodzaju. Bardzo, bardzo polecam!

 

A na koniec dzisiejszego wpisu zapraszam na spacer wzdłuż wybrzeża elegancką ulicą Francesco Caracciolo. Tu możecie odpocząć  po męczącym zwiedzaniu miasta., usiąść w parku na ławce albo na skałach przy brzegu morza. Bardzo fajne miejsce . Spójrzcie na pomnik Umberto 1, czyż nie wygląda jak Piłsudski?

 

To, co Wam dzisiaj pokazałam, jest zaledwie garstką atrakcji, jakie Neapol ma do zaoferowania, dlatego już wkrótce zapraszam na część drugą. Do kolejnego przeczytania!


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.