Awentyn to wzgórze położone w południowej części  miasta.  Przez długi czas uważane było za wyklęte, gdyż na swą siedzibę wybrał je Remus, który później zginął z rąk Romulusa. W starożytności mieszkali tu głównie plebejusze, choć już w czasach cesarza Klaudiusza rzymska arystokracja zaczęła odkrywać uroki tego miejsca. Po upadku Rzymu na wzgórzu wzniesiono klasztory, kościoły . Obecnie jest to przepiękne, ciche miejsce dosłownie skąpane w zieleni. Mamy tu uroczy ogród różany , który powstał w miejscu dawnego cmentarza żydowskiego( cmentarz przeniesiono). Jestem pewna, że w okresie kwitnienia kwiatów, musi tu być prześlicznie, zwłaszcza że rosną tu  niezwykłe odmiany: róża, która ma kwiaty zielone jak liście, taka,  której kwiaty zmieniają barwę  każdego dnia i róża, której kwiaty śmierdzą ohydnie.

Kawałek dalej znajduje się wysoki mur, pozostałości po twierdzy zbudowanej przez papieża Jana XII. Cóż to był za papież! Pałac Laterański zamienił w dom publiczny , a cały majątek roztrwonił na kobiety i … młodych chłopców. Po jego śmierci pałac przeszedł w ręce Ottona III, a później stał się własnością bogatego rodu Savelli. W końcu teren ten otrzymali Dominikanie. W latach 30 tych XX wieku powstał tu ogród publiczny, który następnie przekształcono w słynny Ogród Pomarańczowy. To bardzo miłe miejsce, choć rosnące tu pomarańcze mają gorzkie owoce. Najciekawszy, wręcz zniewalający, jest jednak widok, jak się stąd rozciąga na cały Rzym. Można stać godzinami i patrzeć jak toczy się życie w Wiecznym Mieście.

Tuż obok ogrodu znajduje się piękna, skromna średniowieczna bazylika Santa Sabina. Jakże inny jest ten kościół od barokowych piękności , znajdujących się w centrum Rzymu! Zbudowany został w V wieku, później kilkakrotnie go przebudowano. Świątynia jest niska, wewnątrz niemal pusta. Mimo swoich rozmiarów, sprawia wrażenie kameralnej. Dla mnie to najpiękniejsza świątynia w Rzymie. Wnętrze jest raczej skromne, a jednak ma w sobie coś poruszającego, jakąś niezwykłą atmosferę, która sprzyja zadumie.  Choć bazylika nosi imię świętej Sabiny, to poświęcona jest głównie świętemu Dominikowi.

Obok znajduje się klasztor ojców Dominikanów, a tuż za nim kolejna świątynia, której patronują święci Bonifacy i Aleksy. Pamiętanie z liceum  legendę o św. Aleksym? To właśnie w tym kościele znajduje się fragment legendarnych schodów, pod którymi święty mieszkał przez 16 lat. Sama świątynia jest bardzo jasna , to wczesny barok, ale piękny, delikatny, jeszcze zupełnie niekrzykliwy. Podobno to jeden z kościołów najczęściej wybieranych przez nowożeńców. Trudno się dziwić, świątynia jest piękna, bardzo fotogeniczna, a okolica wręcz idylliczna, idealna by właśnie tutaj wziąć ślub.

Zaraz za kościołem , po lewej stronie zaczyna się wysoki mur, otaczający jedno z najbardziej tajemniczych miejsc w Rzymie czyli Państwo Kawalerów Maltańskich. Do niedawna osoby postronne w ogóle nie mogły wejść na jego teren, obecnie jest to możliwe dwa razy w roku za sowitą opłatą ok 30 euro. W bramie do zakonu maltańskiego znajduje się słynna dziurka od klucza, do której zawsze ustawia się kolejka.  Przez dziurkę można bowiem zobaczyć cudowny widok na kopułę Bazyliki św. Piotra, otoczoną przez cyprysy.

Kawałek dalej mamy kolejny kościół, św. Anzelma. Jest o wiele nowszy od pozostałych, pochodzi bowiem z przełomu XIX i XX wieku. Znajduje się dokładnie na szczycie wzgórza.

Schodząc w dół uliczką Via di Porta  Lavernale dojdziemy do starożytnych atrakcji , np Piramidy Caio Cestio czyli grobowca cesarza Cestiusza. Blisko stąd do  kolejnych niezwykłych miejsc, takich jak Termy Karakali czy kościół s. Saba.  Kawałek dalej mamy Circo Massimo czyli dawną arenę sportową, na której odbywały się wyścigi rydwanów. Ciche uliczki zielonego Awentynu przez cały rok zachęcają do spacerów, jeśli będziecie kiedyś w Rzymie, zajrzyjcie tu koniecznie!

Kategorie: Włochy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.