Dzisiaj pora na drugą część atrakcji Neapolu. Kilka z nich znajduje się w centrum, ale parę jest na peryferiach miasta i trzeba dojechać do nich autobusem. Zaczynamy od:

Piazza Plebiscito

Znajduje się na końcu sławnej ulicy Toledo i jest ogromny, toteż często wykorzystuje się go do organizacji imprez masowych. Jego nazwa pochodzi od plebiscytu, w którym 21 października 1860 południowe Włochy, a następnie Królestwo Obojga Sycylii, przystąpiły do Piemontu. Ma nieregularny kształt. Z jednej strony placu stoi Pałac Królewski, z drugiej Bazylika San Francesco da Paola wzorowana na rzymskim Panteonie. Otoczona  jest kolumnadą, podobnie jak bazylika na Watykanie.

Oprócz wspomnianego wcześniej Pałacu Królewskiego, w Neapolu znajdują się jeszcze cztery inne zamki, z czego trzy w ścisłym centrum.

Tuż obok portu stoi Castel Nuovo. Nazwa może  być myląca, bo zamek pochodzi z XIII wieku, ale nadano mu ją, ponieważ w Neapolu w tym czasie stał już Castel dell Ovo, o którym przeczytacie poniżej. Do Nowego zamku prowadzi łuk triumfalny z XV wieku wybudowany z okazji wjazdu Alfonsa V do Neapolu. W zamku znajduje się Muzeum miejskie, wstęp 10 euro, nie jest to jednak obiekt jakoś szczególnie interesujący.

 

Kolejny zamek to pięknie położony na wyspie połączonej z lądem groblą Castel dell Ovo. Gmaszysko jest dosyć ponure, ale koniecznie trzeba je zwiedzić z kilku powodów. Po pierwsze rozciągają się z niego niesamowite widoki na całe wybrzeże, po drugie wstęp jest za darmo, a po trzecie to miejsce z klimatem! Nazwa po polsku oznacza „Zamek jajeczny”. Legenda głosi, że związany z miastem Wergiliusz posiadał magiczne jajo, które po wiekach złożono w fundamentach zamku. Dopóki pozostanie ono w nienaruszonym stanie, Neapol będzie bezpieczny, gdy pęknie, miasto spotka katastrofa. Sam zamek pochodzi z XII wieku. Warto też pospacerować po samej wysepce, na której stoi kilka dawnych domów rybackich. Obecnie mieszczą się w nich restauracje.

 

Z wybrzeża przenosimy się na wzgórze Vormero, na którym stoi Castel Sant Elmo. Możecie tu wejść pieszo, ale wymaga to nieco wysiłku, albo wjechać kolejką funiculare ze stacji Montesanto. Sant Elmo to kolejny gmach średniowieczny. Początkowo był siedzibą króla i jego dworu, jego wykonanie zlecił zresztą Robert I Mądry z rodu Andegawenów. Był ważnym punktem obronnym, bo z jego murów roztacza się widok na całe miasto. Potem przez lata służył jako więzienie. Obecnie na jego terenie mieści się Muzeum Sztuki. Obok zamku stoi Cerozja San Martiono czyli klasztor kartuzów. Ze wzgórza Vormero rozciagają się piękne widoki, dlatego warto tu przyjść.

Zostawiamy zwiedzanie i udajemy się na relaks na łonie natury. Zapraszam do miejsca, do którego niemal w ogóle nie docierają turyści. mam na myśli Ogród Botaniczny, który mieści trochę z dala od centrum przy Via Foria.Ogród dzieli się na tematyczne części poświęcone roślinności pustynnej, tropikalnej, cytrusom, ziołom itd. Jest naprawdę ładny i nawet teraz, w lutym nas zachwycił. Można tu odpocząć od zgiełku miasta, poleżeć na trawie, zrobić sobie piknik itd. Bardzo sympatyczne miejsce.

A jeśli już będziecie w ogrodzie, zajrzyjcie na dziedziniec stojącego w pobliżu Palazzo dello Spagnuolo. Pałac obecnie służy jako mieszkalna kamienica, ale ma spektakularną klatkę schodową. Podobne schody i sklepienia,  choć w gorszym stanie,- można znaleźć w Palazzo San Felice przy Via Sanit.

Odpoczynku ciąg dalszy, pora na plażing. Tak jak pisałam w poprzednim artykule, plaży z prawdziwego zdarzenia w Neapolu nie ma, wybrzeże poryte jest betonem, ale to nie cała prawda. W dzielnicy Chiaia znajdziecie usypaną, burą, niewielką plaże. Nie prezentuje się ona jakoś specjalnie, ale zawsze to coś, zwłaszcza, ze tuż obok znajduje się przyjemny park. Wyobrażam sobie, jak bardzo zatłoczone musi być to miejsce latem. Nam trafił się dzień z niemal wakacyjną temperaturą, bo było ponad 20 stopni (w lutym!), więc zrobiliśmy sobie piknik na plaży. Tego dnia od razu było widać, kto jest turystą, a kto miejscowym. Przyjezdni chodzili w koszulkach z krótkim rękawem, moczyli stopy w morzu, a neapolitańczycy chodzili w puchowych kurtkach i w czapkach. Julka wykopała na plaży wielki dół i zbudowała zamek z piasku. Miejscowi patrzyli na nią jak na kosmitkę.

Kolejną atrakcją Neapolu są stacje metra. To dosyć niezwykłe, bo poza sławnym metrem moskiewskim, tego tupu miejsca raczej nie słyną z urody. W Neapolu jest inaczej. Stacja Toledo, symbolizująca wodę i powietrze została uznana za najpiękniejsza w Europie. Inne też są ciekawe, a każda została wybudowana w zupełnie innym stylu, np. Uniwersita związana z dokonaniami naukowymi.

Ruszamy na peryferia miasta w kierunku północnym. Tu znajdują się dwie urokliwe dzielnice willowe: Posillipo  i  Marechiaro. Obie są pełne zieleni i bardzo zadbane. Znajdziecie tu maleńkie zatoczki  z kołyszącymi się na wodzie kolorowymi łódkami, jeszcze mniejsze plaże i świetne restauracje rybne.  Nie do opisania są tez widoki, zwłaszcza te na Wezuwiusz. Najlepiej dojechać autobusem (numer 140 z Piazza Victoria), bo dzielnice leżą spory kawałek od centrum.

To co najpiękniejsze, będzie od Was wymagać spaceru, w tym przejścia 170 schodów. Mam na myśli Wysepki Gaiola, które leżą ok 50 metrów od brzegu i połączone są mostkiem. Na jednej z nich stoi willa w ruinie.  To miejsce, choć  prześliczne, owiane jest złą sławą. Kolejni właściciele willi umierali w tajemniczych okolicznościach. Skończyło się tym, że wyspy nikt nie chciał kupić i przeszła ona na rzecz skarbu państwa.

Morze wokół wyspy skrywa ruiny dawnej rzymskiej willi, które latem można oglądać z łodzi z przeszklonym dnem. Albo po prostu nurkując.

Tuż obok znajduje się Park Archeologiczny z ruinami starożytnej willi. Wejście jest darmowe, ale możliwości dosyć ograniczone. Trzeba bowiem o 9:30, 10:30 lub o 11:30 stawić się kawałek dalej, przy wejściu do tunelu Sejtana i tam poczekać na przewodnika, który zbiera grupy maksymalnie 40-to osobowe.

Marechiaro i Posillipo to zupełnie inny Neapol. Niewielu turystów tu dociera, bo większość wpada na 2-3 dni i na takie atrakcje po prostu brakuje czasu, a to jedne z najładniejszych miejsc w mieście.

Kampania to nie tylko Neapol. cały ten region oferuje wiele niesamowitych atrakcji, dlatego zawsze powtarzam, że trzeba spędzić tu więcej czasu. Już wkrótce zapraszam na cudowną wyspę Procida!

Kategorie: Włochy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.