Drodzy Czytelnicy,  pożegnaliśmy fatalny rok 2020. Uff… Życzę Wam, by kolejny rok zwrócił nam wszystko to, za czym tak bardzo tęsknimy czyli poczucie bezpieczeństwa,  zdrowie i możliwość robienia planów na więcej niż dwa dni do przodu. Życzę, by skończyło się życie w maseczkach i codzienne informacje o kolejnych zachorowaniach i zgonach. By powróciło życie towarzyskie, a pójście do teatru czy na koncert było czymś normalnym. By dziadkowie mogli bez obaw przytulać wnuki i nie musieli żyć w samotności. By uczniowie wrócili do szkół i mogli siedzieć w jednej ławce, odpisywać od siebie zadania domowe, a na przerwach biegać po korytarzach. By studenci znów mieli zajęcia w salach wykładowych, a gdy znudzi im się tryb stacjonarny, by mogli się z nich czasem urwać i iść do pubu na piwo. By znowu było zwyczajnie, tak, jak kiedyś. Głęboko wierzę, że za kilka miesięcy będzie to możliwe.

Błagam, zaszczepcie się, gdy tylko będziecie mieli taką możliwość. Nie wierzcie w teorie spiskowe o czipach wszczepianych  razem ze szczepionką ani o jej wpływie na nasz kod genetyczny. Uwierzcie w naukę, a nie w średniowieczne przesądy!

Czas na małe podsumowanie minionych 12 miesięcy. Choć rok 2020 był bardzo, bardzo zły, to zdarzały się dobre, a nawet piękne chwile. W styczniu zwiedziliśmy Maroko,  w którym zakochałam się bez reszty. To była jedyna nasza podróż zagraniczna, bo zaraz potem rozpętała się pandemia.

Mimo wszystko spędziliśmy w podróży 130 dni, co było naszym absolutnym rekordem. Jeździliśmy kamperem po Polsce i zrobiliśmy 15 tysięcy kilometrów.   Oczywiście było to możliwe dzięki zdalnej pracy i nauce.  Trzeba przyznać, że naprawdę nieźle poznaliśmy naszą ojczyznę. Unikaliśmy dużych miast, za to regularnie zwiedzaliśmy parki narodowe i miejsca raczej odludne. Spędziliśmy z przyjaciółmi cudowne dwa tygodnie na Podlasiu, a rodziców zabraliśmy do Doliny Baryczy, ale głównie podróżowaliśmy sami.

Rok 2020 był na pewno dla mnie przełomowy jeśli chodzi o fotografię. W końcu nauczyłam się robić dobre zdjęcia, a nie tylko poprawne technicznie. Zafascynowała mnie fotografia przyrodnicza, ale też dziecięca.

Spędziłam na nauce setki godzin,  zrobiłam tysiące zdjęć, ale w końcu sama zaczynam być z nich zadowolona.  Opanowałam obróbkę w Photoshopie, choć na początku wydawało mi się to tak skomplikowane, że potrafiłam zapamiętać jedynie kilka podstawowych funkcji. Zarwałam wiele nocy, by się tego nauczyć, ale mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że teraz Photoshop nie ma  przede mną tajemnic. Maski, warstwy, nakładki itd już mnie nie przerażają.  Za kilka dni zaczynam naukę obróbki zdjęć w Lightroomie, podobno jest o wiele łatwiejszy w obsłudze.

Na rocznicę ślubu dostałam od męża obiektyw Sigma 150-600, co otworzyło przede mną niesamowite możliwości. Jak powiedział mój brat: teraz wszystkie ptaki będą twoje:) Efekt jest taki, że w szuwarach siedziałam czasem po  kilka godzin, ale faktycznie do krok milowy jeśli chodzi o fotografię przyrodniczą.

Zaczęłam robić sesje dziecięce. Daje mi to ogromną satysfakcję, no i w przeciwieństwie do ptaków, które też bardzo lubię fotografować, dzieci nie uciekają 🙂 Chciałabym, żeby to było moje drugie zajęcie poza etatem w szkole. Zapraszam więc do udziału. Na razie, ze względu na kiepską aurę, robię je tylko we wnętrzach, ale gdy spadnie śnieg ( o ile w ogóle spadnie) będzie możliwość wykonania sesji plenerowych. Od wiosny chciałabym się zająć głównie plenerami.

Pozwólcie, że pochwalę się kilkoma fotkami, które nie mają zbyt wiele wspólnego z profilem bloga, ale pokazują, jaką drogę pokonałam, by robić dobre zdjęcia. I tą małą galerią żegnam się z Wami do kolejnego wpisu.


3 Komentarze

Kazik · 25 stycznia 2021 o 11:44

Serdecznie pozdrawiam i życzę jak najwięcej wspaniałych widoków Kazik do zobaczenia na trasie Kazik

Pan Koszmarny · 16 marca 2021 o 11:02

150 dni w podróży? Nieźle! (ja bym tyle nie wytrzymał)
Z ciekawości: chcesz zmienić Photoshopa na Lightroom? A to nie jest przypadkiem tak, jakbyś z formuły 1 przesiadała się na hulajnogę, gdzie obsługa może i łatwiejsza, ale możliwości trochę mniejsze?

    Beata · 22 marca 2021 o 09:26

    Pewnie masz rację, ale podobno w Lightroomie szybciej i łatwiej można dokonać obróbki zdjęć. A poza tym po prostu chcę go poznać, tak dla siebie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.