Epidemia koronawirusa sprawiła, że  branża turystyczna zamarła i nie wiadomo, kiedy wróci do życia, za kilka tygodni, miesięcy czy nawet lat? Na blogach podróżniczych też niewiele się dzieje. Jak tu pisać o zwiedzaniu świata,  gdy właściwie  nawet spacer po mieście jest niewskazany? Mam jednak głęboką nadzieję, że wyjdziemy z tego dołka, a podróżowanie będzie smakować, jak nigdy wcześniej.

Mimo, że zostaliśmy wszyscy uziemieni, mam sporo miejsc do pokazania z naszych ubiegłorocznych wyjazdów. Będę je tutaj  opisywać, bo przecież ta ogólnoświatowa kwarantanna nie potrwa w nieskończoność. Postaram się też zamieścić jakiś artykuł o robieniu zdjęć podczas podróży, choć w tej kwestii wciąż uważam się za laika. W sumie teraz jest dobry czas, żeby popracować nad robieniem lepszych fotek. A dzisiaj zapraszam do luksusowego hotelu w Rzeszowie.

Choć zazwyczaj podróżujemy kamperem i w nim oczywiście spimy, a w czasie dalszych samolotowych podróży wynajmujemy zwykle apartamenty lub domy, od czasu do czasu lubimy jechać na weekend do jakiegoś dobrego hotelu. Niewiele wtedy zwiedzamy, głównie „pławimy się w luksusie”czyli spędzamy czas w hotelowych basenach, saunach, siłowniach i raczymy daniami serwowanymi przez szefów kuchni. Taki mały hedonizm dla odmiany.

Święto Zmarłych spędziliśmy w ubiegłym roku w Rzeszowie. Jak już kiedyś  pisałam  z tamtych okolic pochodzi mój tata i jego przodkowie. Postanowiliśmy więc połączyć relaks w dobrym hotelu z wizytą na grobach mojej babci i wujka w Hermanowej oraz odwiedzinami u cioci mieszkającej w Rzeszowie.

Wybraliśmy hotel  Tradition& Luxury *****, który stoi przy samym rynku, jednak główne wejście do niego znajduje się od ulicy Mikołaja Kopernika.   Budynek powstał z połączenia kilku pożydowskich kamienic, które znajdowały się przy Rynku i przy ulicy Kopernika. Hotel został zaaranżowany w unikalnym stylu. Nowoczesne elementy wystroju uzupełniają folkowe dodatki. Współczesność spotyka się tu ze staropolską tradycją. Daje to naprawdę niezwykle ciekawy efekt.

Obiekt jest duży, ma 140 pokojów w czterech standardach, dwie restauracje, browar, klub nocny, siłownię,  sale konferencyjne, duży hol, w którym odbywają się koncerty fortepianowe. Nie ma basenu, ale można z niego korzystać w bliźniaczym hotelu Grand Butique**** jakieś 100 metrów dalej.

Położenie hotelu jest jego wielkim atutem, to idealna baza wypadowa, z której będziecie mieli blisko do wszystkich głównych atrakcji miasta,

Zdecydowaliśmy się na pokój superior z dostawką dla Julki. Okazał się naprawdę ogromny i bardzo elegancko urządzony. W pokoju znajduje się wielki telewizor, lodówka z minibarem, sejf, klimatyzacja, do dyspozycji gości są płaszcze kąpielowe i kapcie. Jest też ekspres do kawy dolce gusto na kapsułki, oczywiście kawa i herbata. Internet wi fi działa bez zarzutu.W łazience na gości czekają kosmetyki, które są codziennie uzupełniane, a szafie mini zestaw do szycia i do czyszczenia butów.  Łazienka jasna, przestronna, ale nie ma w niej umywalki. Ta znajduje się w pokoju. Przyznam, że to rozwiązanie mnie nie przekonało. Wszędzie oczywiście sterylnie czysto.

Obsługa była przemiła, a przy tym dyskretna, nie narzucająca się. Recepcja znajduje się w pięknym holu, z którego wychodzi się na przytulne patio.  Wszędzie dużo zieleni, a gdzieniegdzie folkowe dekoracje, które naprawdę świetnie wyglądały.

Na ostatnim piętrze znajduje się duża, świetnie wyposażona siłownia z pięknym widokiem na miasto. Obok niej sala do masażu  i spa oraz prysznice i toalety. Całość bardzo przyjemna.

Na basem chodziliśmy do hotelu Grand Boutique. Zimą było to trochę kłopotliwe, ale latem pewnie nie stanowi problemu. Basen nie jest specjalnie duży, ale bardzo, bardzo przyjemny. Za to jacuzzi całkiem spore. Do tego dochodzą dwie sauny, więc mamy tu zapewniony relaks na kilka godzin.

Jedzenie w hotelu Bristol to prawdziwa przyjemność. Śniadania podawane są formie przebogatego ciepłego i zimnego bufetu, a dodatkowo na świeżo smażone są omlety, pankejki itd. Wybór jest tak duży, że nie mowy, żeby spróbować wszystkiego. My ani razu nie dotarliśmy do ciast i owoców. Obiadokolacje także jedliśmy w hotelu, wszystko było bardzo smaczne i elegancko podane.

Obok restauracji znajduje się bardzo duży kącik zabaw dla dzieci. Julka z niego nie korzystała, bo jest już za duża, ale wydawało się, że niczego w nim nie brakuje. Widziałam nie tylko klocki i kredki, ale sporo książeczek, gier, zabawek typu”kuchnia” itd.

Główna restauracja, Folk najpełniej prezentuje połączenie motywów ludowych z nowoczesnością.  Otwarta kuchnia sprawia, ze możemy podglądać kucharzy przy pracy.

W hotelu znajduje się też restauracja Zensei sushi z pływającymi łódeczkami, ale z niej nie korzystaliśmy. Jest też Stary Browar, w którym wyrabiane jest piwo rzemieślnicze. W hotelu znajduje się również klub nocny.

Z pobytu w hotelu Tradition& Luxury ***** byliśmy bardzo zadowoleni. Naprawdę nie ma się do czego przyczepić, jedynie ta umywalka w pokoju zamiast w łazience jest według mnie chybionym pomysłem.


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.