Zawsze powtarzam, że nie po to kupiliśmy kampera, żeby nocować na campingach. Naszym celem była pełna niezależność, także dotycząca  wyboru miejsca do spania. Nie potrzebujemy prądu, bo mamy na dachu panel słoneczny, który z nawiązką pokrywa nasze zapotrzebowanie. 150-cio litrowy zbiornik na wodę wystarcza nam na 3 dni. W kamperze mamy łazienkę z osobnym prysznicem i całkiem sporą kuchnię z lodówką zasilaną na gaz, która ma nawet niewielki zamrażalnik. Naprawdę żadne udogodnienia, jakie oferują campingi nie są nam potrzebne.

Znajomi bardzo często pytają: to gdzie wy właściwie się zatrzymujecie? Na parkingach? Na leśnych miejscach biwakowych? Na polach i łąkach? Różnie to bywa. Zazwyczaj nie sypiamy w lasach,  bo w takich miejscach nie czujemy się zbyt bezpiecznie. Być może gdyby stały tam inne kampery, częściej decydowalibyśmy się na nocleg, razem zawsze raźniej. Było parę wyjątków od tej reguły i to całkiem przyjemnych, ale zwykle staramy się parkować bliżej cywilizacji.

Dzisiaj pokażę Wam kilka urokliwych miejsc, w których nocowaliśmy na dziko  zupełnie za darmo i  kilka, w których płaciliśmy niewielkie kwoty.

1. Jezioro Chańcza koło Kielc

To zdecydowanie jedno z najpiękniejszych miejsc biwakowych, w jakich spaliśmy. Do końca czerwca można parkować nad samym jeziorem zupełnie za darmo, w okresie wakacyjnym płaci się symboliczne 20 zł za dobę. Stanęliśmy kamperem przy samym brzegu jeziora, rozpaliliśmy ognisko i rozpoczęło się wielkie lenistwo. Tak nam się spodobało, że spędziliśmy tu kilka dni. Jezioro jest czyste, ma piaszczysty brzeg, a okolica jest bardzo spokojna. W sezonie letnim działa działa bar.  Pod koniec maja w tym miejscu było prawie pusto. Rewelacja po prostu.

2. Zalipie – mały parking koło Domu Malarek

Miejsce jest prześliczne, a jego jedyną niedogodnością jest to, że parking leży wzdłuż wiejskiej drogi. Nie jest to specjalnie uciążliwe, bo tędy jeździ bardzo mało samochodów, a w nocy prawie żaden, ale byłoby jeszcze lepiej, gdyby parking znajdował się chociaż kilkadziesiąt metrów od szosy. Tak czy inaczej jest tu cudnie. jeszcze przed świtem ptaki zaczęły wygrywać swoje trele i nie pozwoliły nam spać. A kawa wypita o świcie w tej uroczej altance to doświadczenie wręcz mistyczne. Parkowanie gratis.

   

3. Dolina Będkowska – Brandysówka

Uwielbiam to miejsce i mam do niego ogromny sentyment, bo to była nasza pierwsza podróż kamperem. Pod koniec września,nawet podczas weekendu, było tu prawie pusto, na wielkiej polanie oprócz nas stały dwa kampery i parę namiotów. Rok później przyjechaliśmy tu na wakacyjny weekend z przyjaciółmi, którzy spali w namiocie. Ludzi było tyle, że dosłownie nie dało się wcisnąć szpilki, ale piękne okoliczności przyrody, zdecydowanie nam to wynagrodziły.  To miejsce jest płatne, ale w cenie mamy wszelkie udogodnienia typu toalety, prysznice, prąd. my ich nie potrzebujemy, więc płacimy tylko na miejsce postojowe. W Brandysówce działa restauracja i grill bar.

4. Zamość – parking przed murami Starego Miasta

Darmowy parking pod murami Starego Miasta w Zamościu to po prostu rewelacja. Nawet w sezonie wakacyjnym było tu całkiem pusto. Nikomu nie przeszkadzało, ze rozłożyliśmy przed kamperem stolik i krzesła. Widok na miasto bezcenny.

5.  Poleski Park Narodowy – miejsce biwakowe w lesie koło Łowiszowa

Fantastyczne miejsce oddalone od najbliższych zabudowań o kilometr. Miałam trochę obaw, czy będziemy tu bezpieczni, ale doszłam do wniosku, że na taki koniec świata raczej żaden bandyta nie przyjedzie. Do dyspozycji zupełnie gratis jest tu fantastyczna infrastruktura, czysta toaleta, pole namiotowe, drzewo na ognisko, grill, altanki itd. W ciągu dnia przyjechało tu parę osób, które wyruszyły na piesze wycieczki do parku, ale na noc zostaliśmy sami. To doskonałe miejsce na wycieczki rowerowe. W okolicy są wieże widokowe, czatownie, można podglądać dziką przyrodę. Nie bałam się tu spać w ogóle.

6. Białowieża – parking w centrum wsi

Zwykły parking w centrum wsi, tu koło wejścia do Parku Narodowego. Płatny 6 zł za dobę. Stanęliśmy na samym końcu, mogliśmy rozłożyć stolik i markizę. Nawet robiliśmy tu grilla wieczorem, gdy parking zupełnie opustoszał. Obok mieliśmy sklepy, restauracje, jezioro.  To był także  znakomity punkt wypadowy

7.Podlasie – parking koło cerkwi w Koterce

To zdecydowanie najbardziej odosobnione miejsce, w jakim spaliśmy. I z pewnością najbardziej niezwykłe. Do najbliższych zabudowań są dwa kilometry, a wokół tylko las., jagody i grzyby.  Jakieś dziesięć metrów od parkingu przebiega granica z Białorusią, jest to więc miejsce pod stałą kontrolą straży granicznej. Spaliśmy tu już dwa razy i ze strażnikami jesteśmy niemal zaprzyjaźnieni. Nigdy nie czuliśmy się tu w jakikolwiek sposób   zagrożeni. W nocy patrol graniczny parę razy przyjyżdża w to miejsce, więc można mieć pewność, że żadne bandziory się nie zjawią. na terenie cerkwi znajduje się studnia z cudowną, uzdrawiająca wodą, więc ilekroć tu jesteśmy pijemy ją, a nawet się w niej kąpiemy. W zamian za ten darmowy cud podlewamy kwiatki wokół cerkwi i porządkujemy groby. Batiuszka opiekujący się cerkwią to już nasz dobry znajomy, poznaliśmy nie tylko historię jego uzdrowienia, ale i dzieje całej rodziny. Miejsce jest genialne, magiczne, bajeczne, sielskie i na samą myśl o nim, chciałabym tam już jechać.

8.Podlasie Supraśl – mały parking przy zalewie miejskim

Świetne miejsce z widokiem na zalew, jakieś 100 metrów od plaży miejskiej. Wokół mnóstwo atrakcji i udogodnień: plac zabaw, zewnętrzna siłownia, boisko,toi toi, blisko sklepy i restauracje. No i zalew! Dla dzieci to raj na ziemi. To wszystko za darmo! Sam Supraśl jest idyllicznym, spokojnym, prześlicznym miasteczkiem, w którym zakochałam się na zabój. To miejsce przy plaży tak nam się spodobało, że poczuliśmy się jak w domu. Nawet zrobiliśmy pranie, co widać na ostatnim zdjęciu. 

9. Złoty Potok – parking przy stawie Amerykan

Kolejne świetne miejsce, niestety w sezonie bardzo zatłoczone. Byliśmy tu już kilka razy, bo mamy blisko i gdy chcemy  gdzieś wyskoczyć na weekend i po prostu odpocząć, najczęściej jedziemy na Jurę. Z domu to zaledwie godzina jazdy. Parking leży przy głównych atrakcjach, obok są smażalnie pstrągów, piaszczyste boisko do siatkówki, siłownia, mała plaża nad stawem, park linowy itd. My zawsze parkujemy na samym końcu, obok drewnianych altanek. Wszystko za free.

  

10. Mechelinki – parking tuż przy plaży i rezerwacie przyrody. 

W żadnym chyba innym miejscu nie da się zaparkować tak blisko morza. Do plaży jest dosłownie 10 metrów. Niestety ostatnio źle trafiliśmy, bo nie dosyć, że był długi weekend to jeszcze parking remontowano. Teraz będzie tu asfalt. Może to i lepiej, bo po potężnej burzy i ulewie cały teren zamienił się w jedno wielkie bajoro. Miejsce ma potencjał i jak sądzę w przyszłym roku będzie wyglądać zdecydowanie lepiej. Opłata za całą dobę 20 zł.

11.Beskid Niski – Sękowa – parking dla kamperów przy boisku Orlik

Jeśli chodzi o infrastrukturę, to drugiego takiego miejsca w Polsce nie ma. Specjalnie dla kamperów przygotowano tu 5 miejsc postojowych, dostęp do wody, prądu, spust ścieków, toalety. Rewelacja po prostu. Obok boiska, plac zabaw, siłownia, miejsce na ognisko. Lepiej niż w Niemczech, gdzie karawaning jest niezwykle popularny, a stellplatze mogą imponować. To wszystko jest  zupełnie za darmo. Ogromne podziękowania i ukłony dla pani burmistrz Małgorzaty Małuch, która pełni swoją funkcję od 2006 roku. Oby w Polsce było więcej takich inwestycji!

Sękowa to prześliczna miejscowość z wpisanym na Listę UNESCO Kościołem św Filipa i św. Jakuba.

12. Beskid Niski – Berest – parking koło cerkwi

Miejsce z klimatem! Tuż obok przepięknej cerkwi, która w nocy jest imponująco oświetlona.  Dodatkowe atrakcje to bijące kilka razy dziennie po 10 minut dzwony, wygrywające różne melodie. O 6 rano  mało nie dostałam zawału, jak mnie obudziły. Nie ma tu żadnych udogodnień, ale jest pięknie.

13. Kazimierz Dolny – parking na terenie szkoły

Nie ma tu parkingu w dosłownym tego słowa znaczeniu, ale za kwotę 20 zł za dobę można stanąć na trawie koło boiska. Bardzo wygodne miejsce, bo mamy tu wszelkie udogodnienia, a do rynku jest parę minut.  Wokół szkoły stworzono niewielki Park Nauki, który jest dodatkową atrakcją.

14. Podlasie – Zalew Siemianówka

Na Podlasiu jest niewiele miejsc kąpielowych, więc Zalew Siemianówka cieszy się ogromną popularnością. Stworzono tu piękne miejsce biwakowe z wieżą widokową, afrykańskimi parasolami, łazienkami z prysznicem, altanami itd. Wszystko jest gratis, jedynie przyłącze do prądu kosztuje ok 20 zł za dobę. Tak naprawdę można spędzić tu dwa tygodnie podczas letnich wakacji i nie zapłacić ani złotówki.  Atrakcji moc, nie ma czasu na nudę. Julia była wniebowzięta, od razu po przyjeździe poznała ekipę rówieśników. Dzieciaki od świtu biegały z kijami, chlapały się w wodzie, budowały zamki z piasku i żadnemu z nich nawet nie przypomniało się o komputerach czy telefonach.

15. Pieniny – parking w Sromowcach Niżnych koło szlaku na Trzy Korony

Niby zwykły parking, ale z takim widokiem, jakiego nie mieliśmy nigdzie indziej! W ciągu dnia było tu sporo aut, ale wieczorem wszyscy wyjechali i zostaliśmy sami. Zrobiło się cudownie cicho, słychać było tylko szum rzeki. Za dobę płaciliśmy 12 zł.

15.Pustynia Błędowska – Róża wiatrów

Nocleg na Pustyni Błędowskiej  miejscowości Klucze był jednym z najbardziej niezwykłych. Róża wiatrów to wielki,  drewniany taras widokowy z ławkami i tablicami informacyjnymi dotyczącymi pustyni. Jest też toaleta i pozostałości po dawnym poligonie wojskowym.  Super miejsce na prawdziwą przygodę! Idealna baza wypadowa na wycieczki piesze i rowerowe.

Pięknych miejsc, w których nocowaliśmy jest o wiele, wiele więcej, niestety w wielu z nich nie robiliśmy zdjęć.

A już wkrótce zapraszam na relację z wyprawy do  Maroka! Jeszcze dzisiaj wyruszamy, by zrealizować jedno z naszych podróżniczych marzeń. Do przeczytania za dwa tygodnie!


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.