Od wielu lat podróżujemy po świecie, szukamy niezwykłych miejsc, zwiedzamy egzotyczne kraje, przemierzamy tysiące kilometrów, a okazuje się, że prawdziwą perłę mamy tuż pod nosem. Dolina Baryczy z kompleksem Stawów Milickich, bo o niej mowa, to miejsce absolutnie wyjątkowe, przepiękne i dzikie, choć stworzone w znacznej mierze przez człowieka. Obszar ten leży 50 kilometrów na północ od Wrocławia i rozciąga się między Żmigrodem a Przygodzicami.

Wchodzący w skład Doliny Baryczy Rezerwat Przyrody Stawy Milickie obejmuje ponad 300 stawów zgrupowanych w pięć kompleksów. Pierwsze stawy hodowlane. założyli w XIII wieku cystersi, którzy przybyli do Polski w XII w. Już  wcześniej wydobywano tu rudę darniową, z niej wytapiano żelazo. Po wyeksploatowanych złożach zostawały rozległe niecki. Wystarczyło odpowiednio poprzegradzać dolinę groblami, by wody leniwie płynącej Baryczy zalały zagłębienia. Z tamtych czasów pochodzą  też nazwy miejscowości, które mają w sobie słowo  Ruda – Sułowska, Milicka, Żmigrodzka. Obecnie Stawy Milickie to największy kompleks stawów w Europie, na dodatek został on wpisany na elitarną listę Living Lakes, co oznacza, że został uznany za taki sam skarb natury jak Morze Martwe, Bajkał czy Wodospady Wiktorii.

Dolina Baryczy jest parkiem krajobrazowym o niespotykanej urodzie i oszołamiających walorach przyrodniczych. Żyje tu prawie 300 gatunków ptaków, 51 gatunków ssaków i kilkadziesiąt gadów i płazów. Dzisiaj zapraszam na fotograficzne safari po tym wyjątkowym miejscu. Po raz pierwszy fotografowałam ptaki i muszę przyznać, że z wielu zdjęć jestem bardzo zadowolona.

Zacznijmy od informacji praktyczno-technicznych. Kiedy przyjechać, by mieć szansę na zrobienie ciekawych zdjęć ptaków i ssaków? Wiosna i jesień będą zdecydowanie najlepsze. Wtedy w przyrodzie wiele się dzieje. Wczesną wiosną, gdy odbywają się gody, ptaki są zajęte sobą, tracą przez to nieco czujność i pozwalają podejść do siebie na mniejszą odległość. Na dodatek samce często rywalizują o tę samą samicę, co niejednokrotnie prowadzi do konfrontacji fizycznej. Takiego okładania się nigdy chyba nie widziałam! Popatrzcie na te dwie łyski. Udało mi się sfotografować całą awanturę, od stroszenia piór, aż po kopanie się przez ptaki po brzuchach!  Niezłe agresory!

Za to w maju wykluwają się pisklęta. Zwykle trudno je dostrzec, bo gniazda wielu ptaków ukryte są daleko w szuwarach, ale gęgawy i kaczki z młodymi są łatwe do sfotografowania.

Latem życie na stawach nieco zamiera. Ptaki zajmują się wychowaniem potomstwa i często nie pokazują się całymi dniami. Panuje spokój, a w upalne dni można odnieść wręcz wrażenie, że wszystkie stworzenia zapadły w letarg. Jesienią życie wraca ze zdwojoną siłą! Wiele gatunków przylatuje do Doliny Baryczy na żerowiska przed odlotem w cieplejsze kraje. Zdarza się, że na jednym stawie można zobaczyć tysiące żurawi, kaczek, gęsi itd. Rozpoczynają się też odłowy karpia, co przywabia bieliki, których może być w jednym miejscu nawet kilkadziesiąt. Ruch nad stawami na przełomie września i października jest niesamowity.  Zimą robi się spokojniej, ale i tak jest co podziwiać, bo wiele gatunków zimuje na stawach.

Także pora dnia ma znaczenie. Największy ruch panuje wśród ptactwa tuż po świcie, gdy większość osobników rusza na poszukiwanie śniadania. Nie ma rady, jeśli  chcecie mieć szansę na zrobienie ciekawych fotek, trzeba będzie wstać naprawdę wcześnie. Przed południem zapada cisza, ptaki popadają w letarg, łabędzie niemrawo snują się po stawach, czaple zastygają w jednej pozycji na wiele godzin, a kaczki wygrzewają się w słońcu. Wieczorem przyroda budzi się dożycia. Robi się hałaśliwie. Głos bąka przypominający dmuchanie w butelkę niesie się na setki metrów, a kumkanie żab zagłusza wszelkie rozmowy. Nad stawami przelatują gęgawy, które łączą się w klucze i niemiłosiernie hałasują. Ptaki wracają do gniazd z żerowisk, więc co chwilę można podziwiać je nad głowami. Po zmroku nagle nas stawami zapada cisza.

Gdzie fotografować? W całej Dolinie Baryczy znajdziecie czatownie i wieże widokowe. Faktycznie, z kilku takich miejsc udało mi się zrobić niezłe zdjęcia, ale prawdę mówiąc te najlepsze zrobiłam na groblach nad stawami. Nie wszędzie można  na nie wejść, bo niektóre drogi w ogóle nie są udostępniane dla turystów, a inne zamykane są okresowo. My mieliśmy szczęście, większość szlabanów była otwarta, więc kilka razy dotarliśmy do miejsc, gdzie było naprawdę dużo ptaków. Najwięcej szczęścia do zdjęć miałam w kompleksie Stawno.  Bardzo polecam Staw Gadzinowy Mały,  żyje  tu ogromna kolonia mew śmieszek, które można fotografować z kilkunastu metrów. Najlepsze zdjęcia łabędzi krzykliwych, czyli tych mniej znanych, które w Polsce można spotkać dopiero od 30 lat, zrobiłam na stawie Golica.

A najpiękniejsze zachody słońca sfotografujecie na niesamowitej grobli między stawami Słonecznym Górnym i Wilczym Dużym. Tu zawsze wieczorami dużo się dzieje, zwłaszcza w tygodniu, gdy w ogóle nie ma ludzi. A to bóbr przebiegnie pod nogami, a to żaba skoczy niemal przed nosem, ptaków też nie brakuje. Generalnie weekendy słabo się sprawdzają na robienie zdjęć ptaków i zwierząt. Wtedy jest po prostu za dużo ludzi i przestraszone zwierzęta się chowają. W sumie to wiele świetnych zdjęć zrobiłam przez okno z naszego kampera. Zwykle  w Dolinie Baryczy nocujemy gdzieś bezpośrednio nad wodą i o świcie czasem  mamy koło kampera istne zoo. Najlepsze zdjęcia żurawi, lisa, a nawet czarnego dzięcioła zrobiłam właśnie z kampera, który jest fenomenalną czatownią.

Bardzo polecam poruszanie się pomiędzy stawami na rowerach. Dolina Baryczy, a zwłaszcza okolice Milicza, słyną ze znakomitych ścieżek rowerowych. Właśnie w czasie przejażdżek spotkaliśmy na drodze mnóstwo zwierząt. Dosłownie na drodze. Dwa czarne bociany stały jak zaczarowane, a sarna patrzyła na nas przez kilka minut.

Na groblach i w okolicznych lasach spotkacie też sporo ssaków. Większość z nich to płochliwe zwierzęta, więc jeśli chcecie zrobić zdjęcie, aparat trzeba mieć ciągle pod ręką. Największa szansa na spotkanie dzikiej zwierzyny to wczesny poranek i wczesny wieczór. Uważajcie na dziki, których jest tu naprawdę dużo, zwłaszcza, gdy są z młodymi, bo mogą wtedy zaatakować. My spotkaliśmy je dwukrotnie, na szczęście nie były nami zainteresowane.

  

Najważniejsza zasada, panująca nie tylko w Dolinie Barczy, to szacunek dla przyrody. Nie należy hałasować, straszyć zwierząt czy też wchodzić na zakazane tereny. Warto przed przyjazdem do Doliny Baryczy pooglądać atlasy ptaków i zwierząt, by potem wiedzieć, z czym ma się do czynienia. Wielu ludzi na widok zaskrońców, których jest tu całkiem sporo, wpada w panikę, myśląc, ze to żmija.  Zaskroniec jest z góry ciemnozielony i ma charakterystyczną żółtą plamę za głowa. Od spodu jest szary i ma zygzaki. Żmija cała jest szara, ma zygzaki z każdej strony i nie ma żadnej żółtej plamy. Bez obaw, sama z siebie nie ukąsi, na ryzyko wystawieni jesteście tylko wtedy, gdy na nią nadepniecie. Z pewnością żaden wąż nie będzie Was gonił. W Dolinie Baryczy żmije też występują, ale nie są zbyt liczne. Pamiętajcie, że choć żmija jest jadowita, to jej ukąszenie rzadko kończy się poważnymi problemami, choć do lekarza oczywiście trzeba się jak najszybciej udać. Warto też pamiętać o jakichś środkach przeciw owadom, szczególnie przeciw kleszczom. Jeśli zamierzacie spędzić dzień na czatowaniu w krzakach na ptaki, to środek z deet jest raczej nieodzowny. Co do komarów, to wiosną nad stawami jest ich zaskakująco mało, zwłaszcza gdy panuje susza.

   

 

                    

 

Jeszcze kilka słów na temat sprzętu fotograficznego. Im dłuższy obiektyw, tym lepsze zrobicie zdjęcia przyrody. My mamy obiektyw Canona 70-300, ale profesjonaliści używają o wiele dłuższych np 150-600, Oczywiście sprzęt ma znaczenie, ale najważniejsza jest cierpliwość Można siedzieć w czatowni kilka godzin i nie zobaczyć nic ciekawego, a potem w ciągu kilku minut przeżyć nagle istny nalot ptaków i zrobić super fotki.

Dzisiejszy wpis przeznaczony jest głównie dla amatorów bliskich spotkań z naturą, ale zapewniam, że Dolina Baryczy jest ciekawa także pod wieloma innymi względami, o czym napiszę już wkrótce.

A na koniec zagadka. Jakie zwierzę jest na fotce poniżej? Gdy je fotografowałam z daleka i w cieniu, myślałam, ze to bóbr, ale okazało się, ze absolutnie nie. Długo dochodziliśmy z Arturem do prawdy, zasięgnęliśmy nawet porady biologa i już chyba wiemy, ale nie mamy całkowitej pewności. Może Wy odgadniecie. No i czy ten niebieski ptak na ostatnim zdjęciu to zimorodek? Niby w Polsce nie ma innych ptaków w tym kolorze, ale ten nie do  końca mi na zimorodka pasuje.


6 Komentarzy

Zajączek · 24 maja 2020 o 11:02

Z wielką przyjemnością przeczytałam 🙂 Piękne miejsce, aż trudno uwierzyć że takie naprawdę istnieje. Przyroda jest jednak nieprawdopodobna. Dlatego dbajmy o nią jak tylko potrafimy. Zdjęcia – rewelacja. Pozdrawiam 👍

Mama · 24 maja 2020 o 20:21

Pięknie,aż trudno uwierzyć,że takie cuda są w naszym kraju.Zdjęcia -super,tata mówi,że ten ptak to nie jest zimorodek,niestety nie mam pojęcia co to za zwierze.

Olo · 9 czerwca 2020 o 22:18

Wow ale świetne zdjęcia! 👏 czy to kot? I stawiam na zimorodka😉

    Beata · 10 czerwca 2020 o 06:48

    Olo, dwóch biologów powiedziało,że to jenot. Sprawdziłam, faktycznie występują w Dolinie Baryczy. To nie może być żadne zwierzę domowe, bo do najbliższej wsi z tego miejsca jest kilka kilometrów. Ściskam.

Romek · 30 czerwca 2020 o 22:43

To jest sikorka modraszka na 100%. Zimorodek jest intensywnie turkusowy 🙂 Piękne zdjęcia. Pozdrawiam.

    Beata · 2 lipca 2020 o 06:28

    Dziękuję Romku, już ktoś inny mi też mówił, że to modraszka.Faktycznie, dopiero jak udało mi się sfotografować naprawdę zimorodka, zobaczyłam, że to na pewno nie on. Kolor, tak jak piszesz, jest inny i dziub też. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.