Wiem, że nie wszyscy lubicie włóczyć się w czasie urlopu tak  jak my, codziennie coś zwiedzać, zmieniać hotele i miasta. Spora część ludzi woli spędzać wakacje bardziej stacjonarnie czyli w jednym miejscu i ewentualnie wybrać się na jedną czy dwie wycieczki. Dzisiejszy wpis powstał specjalnie z myślą o wczasowiczach, którzy lubią wylegiwać się na plaży, chodzić do barów, korzystać z atrakcji na miejscu i spacerować po okolicy, nie wysilając się przy tym zbytnio. Na dodatek chcę Wam zaproponować takie miejsce, do którego łatwo się dostaniecie  w ciągu kilku godzin. Tym miasteczkiem jest andaluzyjska Benalmadena, która leży na Costa del Sol, 15 kilometrów od Malagi. Ma ona wszelkie atuty, by stać się wakacyjnym przebojem: dobre plaże, bary i restauracje, stare miasto, nowoczesną marinę, sklepy, parki, obiekty sportowe, zoo z pokazami delfinów, park motyli, pola golfowe,park rozrywki, liczne atrakcje dla dzieci i bogate życie nocne. Bez względu na to czy planujecie wakacje rodzinne, romantyczny wypad  we dwoje czy stawiacie na nieustającą wakacyjną imprezę, nie będzie się tutaj nudzić ani chwili.

Zapraszam do zapoznania się z głównymi atrakcjami Benalmadeny:

  1. PLAŻE

Wybrzeże Benalmadeny ma 9 kilometrów i znajduje się na nim 15 plaż. Jest w czym wybierać. Znajdziecie tu głównie plaże miejskie z dobrą infrastrukturą , ale są też miejsca bardziej odosobnione, otoczone bujną zielenią. Jest i ładna plaża dlaa nudystów. Generalnie wszystkie pokryte są  mniej lub bardziej szarym piaskiem, gdzieniegdzie jest trochę żwiru i kamieni.

Nam zdecydowanie najbardziej spodobała się malutka La Viborilla otoczona bujną roślinnością. Mimo że piasek jest tu zdecydowanie szary, a na dodatek  w niektórych miejscach leży drobny żwirek, plaża przypomina tropiki. Z jednej strony otacza ją wysoki klif, z drugiej skały, a z tyłu rosną palmy i bananowce. Świetne miejsce! W lutym było tu zupełnie pusto, niestety, podobno  w sezonie La Viborilla jest bardzo zatłoczona. Mieliśmy wyjątkowe szczęście, pogoda  jak na luty była wręcz upalna (ponad 20 stopni) więc chodziliśmy po plaży boso.

Z kolei  długa Playa Malapesquera jako jedyna w Benalmadenie ma przyznaną niebieską flagę. Piasek jest tu jasnoszary, ale za to dosyć drobny, zejście do morza dosyć łagodne, a woda czysta. Gdzieniegdzie rosną na niej palmy, co w upalny dzień pozwala skryć się w cieniu. Tuż za plażą znajdują się liczne bary i restauracje. To bardzo dobre  miejsce dla rodzin z dziećmi.

Imprezowicze z pewnością zachwycą się plażami Carvajal i Tajo de la Soga przy których znajdują się liczne bary i kluby.

2. PARK de La Paloma

Według mnie to absolutny hit Benalmadeny!  La Paloma to egzotyczny park, w którym zwierzęta takie jak króliki, kury, koguty, pawie itd. biegają sobie wolno. Wokół latają zielone papugi, na brzegach jeziora wygrzewają się żółwie, a w zagrodzie żyją urocze osiołki. Na terenie parku jest kilka barów, toalety, plac zabaw dla dzieci itd. Zabawnie to wygląda, gdy pod palmami wylegują się puszyste króliczki, a obok nich chodzą koguty. Wszystkie zwierzęta można karmić warzywami i chlebem. Dzieci mają tu prawdziwy raj. Julka była zauroczona  i nie miała najmniejszej ochoty wychodzić, zwłaszcza gdy zobaczyła małe pisklątka. Wstęp za darmo!

3.STARE MIASTO

Rzadko się zdarza, by typowo wakacyjna miejscowość była naprawdę ładna. Wszystkie w zasadzie są do siebie podobne i i niemal we wszystkich w architekturze dominują nieciekawe hotele. Tak jest też w Benalmadenie, ale tylko w pasie przybrzeżnym. Nieco wyżej znajduje się urokliwe stare miasto  z białymi domami, wąskimi uliczkami  i przyjemnymi placami. Ludzie mieszkali tutaj już w starożytności, ale największy rozwój gospodarczy przypadł na XVIII wiek.  Miło jest pospacerować w tej starej, spokojnej dzielnicy, zjeść tapas w barze czy napić się zimnego tinto verano i odpocząć nieco od wakacyjnego zgiełku.

4. PARK MOTYLI

Zbudowany w tajskim stylu Park Motyli to podobno prawdziwa gratka dla wszystkich, którzy chcą doświadczyć egzotyki. My nie wchodziliśmy do środka, bo podczas podróży do Południowo-wschodniej Azji byliśmy w kilku takich miejscach. Na pewno jest to atrakcja, która spodoba się i dzieciom i dorosłym. W tutejszym parku mieszka też sympatyczny kangurek, który swobodnie może poruszać się wśród egzotycznej roślinności.  Cena biletów wstępu 10 euro. Obok motylarni stoi „tajska” stupa czyli rodzaj buddyjskiej świątyni. Nie ma ona charakteru sakralnego, ale raczej ozdobny. Szczerze mówiąc wygląda dosyć dziwnie i zupełnie nie pasuje do otoczenia.

5.MARINA

Elegancki port jachtowy to miejsce bardzo klimatyczne. Trzeba przyznać, ze robi wrażenie. Na sztucznych wyspach wybudowano luksusowe apartamenty i hotele, w kanałach cumują piękne łodzie, a nad wodą przerzucone są mosty. Na terenie mariny pełno jest barów, restauracji i sklepów. Podobno najpiękniej to miejsce wygląda po zmroku.  Wakacyjna atmosfera gwarantowana.

6. CASTILLO DE COLOMARES

Zamek Kolumba w rzeczywistości nie ma nic wspólnego z zamkiem.Ta oryginalna budowla powstała na przełomie lat 80/90 ubiegłego wieku. W rzeczywistości jest to pomnik poświęcony wielkiemu podróżnikowi, który została wybudowany przez Amerykanina Estebana Martina.

Colomares zajmuje powierzchnię 1500 metrów i jest tym samym największym na świecie pomnikiem poświęconym odkrywcy. Spacerując po nim znajdziecie elementy nawiązujące do historycznych wypraw Kolumba , jak na przykład kamienne repliki trzech statków, które dotarły do Ameryki. Wewnątrz jest też wielka księga opisującą poszczególne podróże Kolumba i najmniejszy na świecie kościółek  o powierzchni 1,9 m kwadratowego. Bądźmy szczerzy, zamek jest raczej kiczowaty, ale dzieciom na pewno się spodoba. Na dodatek wstęp kosztuje tylko 2 euro! Dzieci płacą 1,5 euro.

SELWO MARINA czyli Zoo i Delfinarium

Nie mieliśmy okazji skorzystać z tej atrakcji, bo w lutym było zamknięte, ale zoo ma dobre opinie, więc chyba warto.  Cały obiekt podzielony  jest na  kilka krain klimatycznych. To głównie obiekt o charakterze morskim,  można  tu zobaczyć pingwiny, flamingi pływać z fokami,  są też pokazy delfinów. Wstęp 19,90 euro, dzieci 15.

CASTILLO el BIL BIL

Maleńki zamek przy plaży, który z zewnątrz wygląda dosyć niepozornie. Wnętrze jest wzorowane na Pałacu Nasrydów z Granady i wygląda bardzo ładnie. Został wybudowany w 1936 na zlecenie bogatej rodziny Hermann mieszkającej w Maladze. Jednak rodzina nigdy z niego nie korzystała, gdyż z powodu  wybuchu  wojny domowej wyprowadziła się do Francji. Obecnie zameczek pełni rolę małego muzeum i  kameralnej sali koncertowej . Zwiedzanie  zajmuje 10 minut, ale warto, szczególne że wstęp jest za darmo.

 

Atrakcje, które wymieniałam, to tylko niewielka ilość tego, co ma do zaoferowania Benalmadena.

Jeśli chodzi o bazę noclegową to wybór jest ogromny i każdy znajdzie coś dla siebie. Na Air bnb w ofercie są trzyosobowe apartamenty z basenem, które w lipcu kosztują 150 zł za dzień. Oferta wciąż jest aktualna.  Oczywiście są też drogie hotele po 500 zł od osoby za dobę.

Do Benalmadeny najszybciej i najtaniej dostaniecie się samolotem. Najpierw z Polski należy lecieć do Malagi  tanimi liniami lotniczymi. Bilety w dobrej promocji można kupić już za 200 zł, najtańsze, jakie widziałam kosztowały 144 zł.  Z Malagi do Benalmadeny jest tylko 15 km, ale z lotniska około 30. Najlepiej dojechać na miejsce komunikacją lokalną lub taksówką.

Jeśli będziecie chcieli wybrać się z Benalmadeny na jakąś wycieczkę i poznać trochę prawdziwej Andaluzji, to bardzo polecam Granadę. Wprawdzie to 150 kilometrów, ale jedzie się autostradą, więc wystarczy 1,5 godziny, by być na miejscu. W bliższej okolicy też jest sporo ciekawych miejsc, na pewno znajdziecie coś dla siebie.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.