Barcelona to miasto, które potrafi zachwycić jak żadne inne. Tysiące atrakcji, rewelacyjne założenia achitektoniczne, parki, świetne restauracje, plaże, ciepłe morze to tylko niewielka część tego, co stolica Katalonii ma do zaoferowania. Niestety potrafi też zmęczyć jak żadne inne miasto. Napływ turytów jest tu z roku na rok coraz większy, w szczytowych miesiącach Barcelona jest dosłownie zadeptana. W 2018 roku miasto odwiedziło znacznie powyżej 32 milionów ludzi. To oznacza, że jest naprawdę bardzo tłoczno.  Władze  starają się temu zaradzić i wprowadzają różne ograniczenia, na przykład zakaz tworzenia nowych hoteli, ale na razie efektów nie widać.

W 2017 byliśmy w Barcelonie w czerwcu, w tym roku we wrześniu i doszliśmy do wniosku, że następnym razem przyjedziemy zimą. Zapewniam Was, że letnie miesiące to zły moment na zwiedzanie stolicy Katalonii. Nie dosyć że panują upały, to wszechobecny tłum naprawdę strasznie męczy. Co oczywiście nie zmienia faktu, że miasto jest oszołamiające. Artur mówi, że „drugiego takiego nie ma w Europie”. Ja aż tak daleko bym nie szła, dla mnie jednak  numerem jeden na Starym Kontynencie pozostanie Sewilla, a zaraz za nią Rzym, za to Barcelonie przyznałabym zaszczytne trzecie miejsce.

Niestety Barcelona nie jest tania. O ile wydatki na jedzenie nie zrujnują Waszego budżetu, to noclegi, a zwłaszcza wstępy do różnych atrakcji, z pewnością mocno go odchudzą. Na dodatek nie da się jej zwiedzić w jeden-dwa dni. Miasto jest ogromne, atrakcje leżą w różnych dzielnicach, często dosyć odległych od siebie.

Informacje o tym, co warto zwiedzić w Barcelonie podzieliłam na dwie części. Naprawdę nie sposób zmieścić wszystkiego w jednym wpisie. No to ruszamy!

1. Park Guell

W poprzednim wpisie pisałam o czarodzieju architektury, Antonio Gaudim, który zaprojektował sławny kościół Sagrada Familia. Park Guell jest także jego dziełem. W założeniu miało to być luksusowe osiedle dla burżuazji, ale z planowanych 60 willi w latach 1900-1914  powstało zaledwie pięć. Możni nie chcieli się tu przeprowadzać, bo wszędzie stąd było daleko. W 1922 roku teren wykupiło miasto i przekształciło w park miejski.

To miejsce ma w sobie prawdziwą magię, jest niczym czarodziejska kraina z bajek. Niezwykłe budynki, dziwne obiekty o nieregularnych kształtach, Sala Stu Kolumn, taras opasany  ławką zdobioną mozaikami, rzeźby, fontanny i urzekająca muzyka, gdyż w parku często posłuchać można świetnych artystów, którzy tutaj sobie dorabiają, to tylko niektóre atrakcje. I jeszcze chmary zielonych, przekrzykujących wszystkich papug. Uwielbiam ten park.  Dwa lata temu byliśmy tu  po południu, tym razem przed 9 rano. Zdecydowanie popołudniowe światło dawało ciekawszy efekt.

Wstęp do parku jest darmowy, ale jego najpiękniejsza część czyli taras, sala Stu Kolumn i schody są już płatne. Bilet dla osoby dorosłej kosztuje 7 euro, dla dziecka od 4 do 12 lat 4,90 euro. To naprawdę jedna z najtańszych płatnych atrakcji Barcelony.

2.Sagrada Familia

O tym niezwykłym kościele pisałam dokładniej tutaj. To atrakcja, której nie można w Barcelonie pominąć. Sagrada Familia, choć wciąż jest w budowie, zachwyca.   W niczym nie przypomina innych kościołów. Już sam fakt, że będzie miała trzy fasady o tym świadczy!

Najtańsze bilety kosztują 17 euro, ja polecam te z audio przewodnikiem za 25 euro.

3.Park Cytadeli

To przyjemna oaza zieleni znajdująca się w  pobliżu zatłoczonych ulic. Na jego terenie znajduje się zoo, jezioro z kolorowymi rybami, ogromna fontanna,a także Muzeum Historii Naturalnej. Jest tu też kilka obiektów zamkniętych jak na przykład Ogród Zimowy czy Zamek Trzech Smoków, w którym kiedyś mieściła się kawiarnia. Największe wrażenie robi ogromna Kaskada z licznymi rzeźbami. Wstęp do parku jest bezpłatny.

4. Łuk Triumfalny

Nie tylko Rzym i Paryż mają sławne łuki, Barcelona także może poszczyć się  okazałą budowlą tego typu.30- metrowy łuk zbudowany został z czerwonych cegieł. Choć nawiązuje do tradycji rzymskich, zainspirowany został architekturą muzułmańską.   Styl, znany jako Mudejar, pojawił się na Półwyspie Iberyjskim w XII wieku i stworzony został przez Maurów. Zaprojektował go Vilascea w podziękowaniu za udział różnych państw w Wystawie Światowej w 1888 roku. Łuk zdobiony jest elementami symbolizującymi rolnictwo i przemysł oraz handel i sztukę. Na szczycie znajdują się tarcze 49 Hiszpańskich prowincji, a także herb Barcelony.

5.Dzielnica Gotycka.

Średniowieczna dzielnica, zwana po hiszpańsku Barri Gotic jest zachwycająca, ale też najbardziej zatłoczona w całym mieście. Tu nawet wczesnym rankiem ulicami płynie rzeka ludzi. W jej wąskich, krętych uliczkach łatwo się zgubić i to jest najprzyjemniejszy sposób zwiedzania.  Większość tutejszych budynków pochodzi z XIII i XIV wieku. Sercem dzielnicy jest Plac Słońca przy którym stoi potężna Katedra św. Eulalii, jednak najwięcej uroku mają właśnie zacienione uliczki. W tej dzielnicy mieszczą  się siedziba katalońskiego rządu, ratusz, liczne kościoły i rezydencje.

6. Bazylika Santa Maria del Mar

Słynna świątynia zbudowana przez rybaków, stała się jeszcze bardziej znana, po tym jak Falcones uczynił ją główną bohaterką jednej ze swoich książek. Wprawdzie określona jest tam ona jako: Katedra w Barcelonie, a przecież katedrą nigdy nie była. Została zbudowana w XIV wieku w stylu katalońskiego gotyku. W porównaniu do Katedry św. Eulalii może wydawać się dosyć surowa, ale jest przepiękna. Trudno dostrzec jej majestat i zrobić dobre zdjęcia, gdyż wciśnięta jest w wąskie uliczki dzielnicy La Ribera. Na drzwiach frontowych są przedstawieni robotnicy, którzy własnoręcznie nosili kamienie do budowy świątyni. Krzyżowe sklepienie świątyni,  wsparte na rzędach ośmiobocznych, strzelistych kolumn, było inspiracją dla Antionio Gaudiego podczas projektowania kościoła Sagrada Familia.

7. Nadbrzeże

Okolice portu od strony Starego Miasta są bardzo piękne. To wymarzone miejsce na spacery. Urokliwa promenada nadmorska oferuje fantastyczne widoki i miejsca do wypoczynku.  Fajnie jest tu przyjść odpocząć od zwiedzania w cieniu palm, albo po prostu poleżeć na trawie. Na zdjęciu powyżej widzicie kolejkę linową, która prowadzi z portu na wzgórze Montjuic. Wygląda na maleńką, ale w rzeczywistości mieści kilkadziesiąt osób. Za nic w świecie bym do niej nie wsiadła, a Wy?

7. La Boqueria

Słynne targowisko, które jest głównie atrakcją turystyczną. Lokalni mieszkańcy zakupy robią w innych miejscach. Można tu skosztować specjałów hiszpańskich i nie tylko, wypić owocowe soki, kupić ryby, warzywa itd.  Trzeba przyznać, że niektóre stoiska to niemal dzieła sztuki. Ciekawe ile sprzedawcom zajmuje układanie piramid z owoców?

8. Bareloneta,

czyli dzielnica nadmorska, ze sztucznymi plażami. Całkiem niezłymi trzeba przyznać. Barcelona ma coś, czego mogą jej pozazdrościć inne duże europejskie miasta, długie nabrzeże pokryte jasnym, żółtym piaskiem. Dzięki temu można zwiedzanie połączyć z  leniuchowaniem na piasku, kąpielami w ciepłym morzu, uprawianiem sportów wodnych  i wsłuchiwaniem się w szum fal. Całkiem kusząca opcja, prawda?  Tu znajdziecie też ogromne Muzeum Historii Katalonii. Niestety plaże w tej dzielnicy są bardzo zatłoczone, spokojniejsze znajdziecie w  Saint Marti Poblenou.

9. Pałac Muzyki Katalońskiej

Spektakularny budynek, w którym mieści się sala koncertowa. Typowy dla katalońskiej secesji czyli okresu z przełomu XIX i XX wieku. W 1997 roku wpisany został na Listę UNESCO. W budynku odbywają się zarówno koncerty muzyki klasycznej jak i rozrywkowej. To jeden z piękniejszych budynków, jakie w ogóle można zobaczyć w Barcelonie. Niestety, przechodziliśmy koło niego jedynie spacerem, ale następnym razem wybierzemy się na zwiedzanie wnętrza, a najlepiej na jakiś koncert. Bilety wstępu około 20 euro.

10. Katedra św. Eulalii

Najważniejszy kościół Barcelony, ale czy najpiękniejszy? Dla mnie z pewnością nie, co nie oznacza, że budowla nie robi wrażenia. Katedra była budowana od XIII- XV wieku. Świątynia poświęcona jest św. Eulalii (zm. 304) – dziewicy, męczennicy, która według tradycji zginęła w Barcelonie w czasie ostatnich prześladowań chrześcijan za czasów panowania Dioklecjana. Eulalia, zanim zginęła była torturowana i znieważana. Do kościoła przylega ciekawy arkadowy krużganek z przyjemnym patio, które zamieszkują gęsi. Jest ich trzynaście czyli dokładnie tyle, ile lat miała Eulalia, gdy zginęła.


1 Komentarz

Zajączek · 3 listopada 2019 o 21:49

Czekam na kolejną część:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.