Około 30 km od naszej granicy z Czechami znajduje się niezwykła kraina skalnych labiryntów, wąwozów, wodospadów i jeziorek czyli Adrspach. Wysokie, niemal pionowe skały mają tu 100 metrów wysokości, a niektóre przejścia między nimi tylko 50 cm szerokości.

Skalne miasto Adrspach jest stare, bardzo stare, ma ponad 300 mln lat, ale dla turystyki zostało odkryte dopiero po wielkim pożarze, który miał miejsce w 1824 roku. Owszem, wcześniej docierali tu podróżni, ale były to pojedyncze przypadki. Przejścia między skałami były  zupełnie zarośnięte i dopiero ogień odsłonił nowe ścieżki.  Niszczący żywioł tym razem przyczynił się do czegoś dobrego.

Tak jakoś się składa w mojej nauczycielskiej karierze, że zawsze przyjeżdżam tu jesienią z klasą, której jestem wychowawczynią. To piękne miejsce, które podoba się młodzieży. Wygląda tak, jakbyśmy przenieśli do jakiejś bajecznej, skalnej krainy, trudno się więc dziwić, że kręcono tu  między innymi Opowieści z Narnii.  Gotycka Brama, którą widzicie poniżej, w filmie prowadziła właśnie do Narnii.

Przejście całej trasy przez Adrspach zajmuje jakieś 3,5  godziny. Pierwsza połowa jest łatwa, bo niemal cały czas idziemy po równym terenie. Piękna trasa wije się niczym wąż. Po drodze mijamy skalne ostańce tak wysokie i wąskie, że zaprzeczają prawom fizyki. Najciekawsza część trasy zaczyna się właśnie za tą piękną bramą, wchodzimy wtedy do skalnego labiryntu. Robi się ciemno i tajemniczo. Od czasu do czasu wychodzimy na niewielką polankę otoczoną ze wszystkich stron przez niezwykłe skalne formacje.

Cały czas towarzyszy nam strumyk, czasem trzeba przejść po mostku na jego drugą stronę. Są i dwa wodospady, jeden niewielki, tuż przy drodze, drugi, całkiem spory, ukryty jest w jaskini.

Dopiero za nim zaczyna się trudniejsza część trasy. Najpierw trzeba wejść po schodkach, by dostać się nad urocze, krystalicznie czyste , choć sztuczne jeziorko. Za dodatkową opłatą( wyższą niż koszt ulgowego biletu wstępu) można po nim popływać  łódką. To świetna atrakcja, zwłaszcza, że flisacy kierujący łodziami opowiadają zabawne historie.

Po dopłynięciu do brzegu możemy albo wybrać trasę łatwiejszą i krótszą, która powoli będzie nas kierować w stronę wyjścia  albo ruszyć dalej drogą składającą się niemal z samych schodów.  Obiecałam moim uczennicom, że na tej wycieczce nie będzie żadnych trudnych i wymagających podejść( dwa tygodnie wcześniej byliśmy na wyczerpującym rajdzie górskim), ale jak się okazało wcale nie było zbyt łatwo. Ja po prostu nie pamiętałam, ze ta część Skalnego Miasta  składa się niemal z samych schodów. Nie jest to jakaś szczególnie trudna trasa, ale zadyszka gwarantowana. Za to widoki wynagradzają cały trud.

Droga prowadzi do sławny formacji skalnych takich jak „Kochankowie” i do symbolu Adrspachu czyli do „Gospodarza i gospodyni”

Potem właściwie jest już „z górki”, trzeba jeszcze tylko przejść przez „Mysią norkę” czyli bardzo wąską szczelinę miedzy skałami. Przed wejściem do niej, jest takie miejsce, gdzie możemy sprawdzić, czy na pewno się zmieścimy. Podobno nie wszystkim to się udaje.

A na koniec pozostaje nam spacer przez las i podziwianie kilku ciekawych skalnych formacji, jak na przykład ta kanapa, którą szczególnie upodobali sobie moi uczniowie.

Informacje praktyczne

Adrspach to rezerwat przyrody, jednak u Czechów w takich miejscach panują nieco mniej rygorystyczne przepisy niż u nas. Przede wszystkim można Skalne Miasto zwiedzać z psem, oczywiście nasz pupil musi być na smyczy. Nie wolno z nim schodzić z utartego szlaku, ale bez psa też oficjalnie nie wolno. No właśnie z tym „oficjalnie” to różnie bywa. Niby w jeziorku, które znajduje się przy wejściu do parku nie wolno się kąpać, ale nasza przewodniczka opowiadała, że Czesi robią to po oficjalnym zamknięciu parku czyli po 18-tej. Najchętniej nago.

Park oficjalnie jest czynny od kwietnia do końca października, ale po tym okresie też można go zwiedzać, tyle ze na własne ryzyko. To oznacza, że jeśli coś nam się stanie, to nikt prócz nas nie ponosi za to odpowiedzialności, i żadna darmowa pomoc nie nadejdzie.

Przed wejściem do Skalnego Miasta w sezonie działa sporo kramów z jedzeniem, pod koniec października niemal wszystkie były już zamknięte. warto zabrać z sobą coś do jedzenia i koniecznie do picia, na trasie nie ma bowiem żadnej możliwości kupienia czegokolwiek. Wysiusiać też trzeba się przed wejściem do parku, dalej nie ma żadnych toalet, a za załatwianie potrzeb w krzaczkach grozi mandat w wysokości około 100 zł.

Wstęp kosztuje 70 koron, ulgowy 35. Łódki 50 koron, nie ma zniżek.

 

 

Kategorie: Czechy

1 Komentarz

Zajączek · 19 grudnia 2017 o 21:42

Cuda natury. Pięknie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.