SONY DSC

Wielkie południowo- wschodnie azjatyckie stolice na dłuższą metę bywają przytłaczające. Duszny, ogromny, zakorkowany Bangkok, choć go uwielbiam, już po kilku dniach zaczyna męczyć. Nowoczesny i drogi  Singapur, w którym obowiązuje restrykcyjne, często  absurdalne, prawo, stanowi  raczej ciekawostkę na mapie podróżniczej niż miejsce, gdzie można zatrzymać się na dłużej. Kuala Lumpur jest inne, przede wszystkim to miejsce przyjazne i wygodne. Nie jest to jakaś ogromna stolica, żyje w nim „jedynie” półtora miliona ludzi. Jest miastem nowoczesnym, niezwykle szybko się rozwijającym, a jednocześnie przywiązanym do tradycji.  Prócz drapaczy chmur znajdziecie w nim także dzielnice typowo małomiasteczkowe, gdzie stoją niewielkie skromne domki, a po ulicach biegają kury. Zabawnie to wygląda na tle nowoczesnych budynków. Miasto ma też dobrą komunikację, mnóstwo terenów zielonych, jest bardzo kosmopolityczne i zadbane. No i ma Petronas Towers! Lubię je po prostu.

Byliśmy w Kuala Lumpur trzy razy, spędziliśmy tam łącznie prawie dwa tygodnie i wiecie co? Chętnie tam jeszcze kiedyś pojadę, bo to miejsce, którym trudno się znudzić. Na samą myśl, że mogłabym jeszcze kiedyś się tam znaleźć, ogarnia mnie ekscytacja. Zapraszam do przeczytania kilku praktycznych informacji na temat podróży do tego miasta.

WALUTA

Walutą w Malezji są ringity (RM) . Przelicznik na złotówki jest niezwykle prosty:1 RM to około 1 złoty.Poniżej podaję ceny w złotówkach.

TRANSPORT

Najczęściej turyści docierają do KL samolotem. Z Europy można dolecieć już za ok 1800 zł, trzeba tylko cierpliwie szukać promocji w takich liniach jak Turkisch Airlines, Katar czy Emirates. Sławne nowoczesne lotnisko znajduje się ok 70 km od miasta. Jest ogromne, właściwie  to dwa lotniska: KLIA i KLIA 2. Pierwsze to znakomity port lotniczy obsługujący międzykontynentalne  linie takie jak  Etihad czy Sinapore. Komfort i luksus zapewnione.KLIA 2 obsługuje głównie tanie linie lotnicze, w tym Air Asia, ale to wcale nie oznacza, że jest gorsze. Wręcz przeciwnie, powiedziałabym że jest idealne.  W zasadzie zrywa z powszechną opinią, że porty lotnicze są drogie: ma własny sklep 7/11( znany wszystkim backpackersom)  niedrogi foodcourt i darmowe leżaki. Byliśmy na obu lotniskach i muszę przyznać, że bardzo dobrze je wspominamy.

Do stolicy można  z nich wygodnie dojechać nowoczesnym  pociągiem( cena ok 50 zł), taksówką( ok 15zł)  albo bardo wygodnym autobusem ( 10-12 zł). Pociąg i autobusy  w większości dojeżdżają  na KL Sentral czyli dworzec centralny. To największe tego typu miejsce, jakie w życiu widziałam, ogromny węzeł komunikacyjny. Stąd odjeżdża Monorail czyli kolej nadziemna, LRT czyli metro, autobusy dalekobieżne, taksówki , minibusy, pociągi intercity , Rapid czyli szybka kolej miejska itd.

                                                           https://hype.my/2017/142869/rapidkl-mrt-lrt-monorel-brt

Przybywającemu do KL turyście na pierwszy rzut oka może się wydawać, że komunikacja w mieście jest rewelacyjna.Faktycznie mamy metro, kolej nadziemną, naziemną, autobusy i niedrogie taksówki. Prawda jest jednak taka, że stolica Malezji jest zakorkowana, do Monorail  w godzinach szczytu stoją długie kolejki, a w taksówce większość czasu spędzimy stojąc w miejscu. Najlepszą opcją wydaje się być metro, ale nie wszędzie nim dojedziemy. Tak czy inaczej nie jest źle, ale szczerze mówiąc to my najczęściej chodziliśmy pieszo, większość ciekawych miejsc leży w odległości spaceru. Nawet gdy byliśmy w KL z pięcioletnią Julką robiliśmy dziennie na nogach kilkanaście kilometrów.

NOCLEGI

Wybór noclegów w mieście jest ogromny, a ceny na każdą kieszeń. Najczęściej turyści zatrzymują się w którymś z hoteli w dzielnicy chińskiej. My też tak zrobiliśmy za pierwszym razem.  Spaliśmy w czystym i zadbanym Raiforest Hotel, doba kosztowała ok 40 zł od osoby. W skromnych hostelach znajdziecie nocleg już za 15 zł. Generalnie jednak dzielnica chińska jest bardzo zatłoczona, hałaśliwa i brudna,życie nocne trwa do świtu, dlatego podczas kolejnych wizyt w KL spaliśmy w Chow Kit w Brisdale hotel, którego jakiegoś czasu nie ma na bookingu. To wysoki budynek z basenem i widokiem na Petronas Towers, cena  ok 45 zł od osoby. Chow Kit było kiedyś dzielnicą rozpusty, obecnie jet tu dosyć spokojnie, a największą atrakcję stanowi wielki bazar, na którym codziennie kupowaliśmy świeże owoce.  Naprawdę z wyborem hotelu nie powinniście mieć problemu, a jeśli już to raczej będzie się on wiązał ze zbyt dużą ofertą. Podobno dobrym miejscem na nocleg  jest też handlowa dzielnica Bukit Bintang. Najbardziej przypomina europejskie miasta.

JEDZENIE

Jedzenie w Malezji to czysta przyjemność. Tamtejsza kuchnia jest mieszanką wpływów chińskich, indyjskich, arabskich i malajskich i tajskich. Właściwie wszystko, co  jedliśmy nam smakowało, choć moim zdaniem kuchni tajskiej nic nie przebije.

Najtańsze przekąski i lokalne potrawy kupicie na ulicy. Street food o coś, co uwielbiamy, więc namiętnie próbowaliśmy różnych dań w różnych dzielnicach. W chińskiej było sporo dziwnych rzeczy, które nie podobały nam się z wyglądu, ale i tak kilka razy trafiliśmy na smaczne jedzenie. Najwięcej dobrych potraw spróbowaliśmy na muzułmańskich targach ramadanowych.Jakoś tak wyszło, że za każdym razem byliśmy w Malezji w okresie ramadanu. Można na nich  kupić już gotowe zestawy obiadowe, desery, napoje, przekąski itd. Nigdy po żadnym ulicznym jedzeniu nikt z nas nie miał problemów żołądkowych. Na tego typu jedzenie nie wydacie dużo, małe przekąski  kosztują już od 1 zł, za 6-7 zł zjecie cały obiad.

Nieco drożej jest w foodcourtach, które najczęściej znajdują się w galeriach handlowych. Tu za obiad zapłacicie około 10 zł. Dwa razy tyle będzie Was kosztować jedzenie w restauracjach, choć oczywiście w tych bardziej eleganckich jest jeszcze drożej. Rzecz ma się podobnie jak z noclegami czyli każdy znajdzie coś na własną kieszeń, a wybór jest ogromny.

Najpopularniejsze malezyjskie potrawy to;

  • nasi lemak czyli smażony kurczak z ryżem gotowanym w mleczku kokosowym, sosem sambar, suszonymi anchovies, jajkiem na twardo i ogórkiem zielonym
  • roti canai czyli cienki smażony placek podawany z sosami, proste a pyszne i tanie
  • char kway teow czyli makaron ryżowy smażony z mięsem, krewetkami, jajkiem i tofu
  • curry laksa czyli zupa na bazie mleczka kokosowego i czerwonej tajskiej pasty curry. Laksa ma wiele odmian,np asam laksa jest kwaśna, mnie najbardziej smakuje właśnie curry
  • nasi ayam czyli ryż z gotowanym kurczakiem ,ostrym sosem chilli  i z  różnymi dodatkami
  • satay czyli szaszłyk z kurczaka podawany z genialnym sosem na bazie orzeszków ziemnych
  • ais kaciang czyli najdziwniejsze lody, jakie w życiu jadłam. Tak naprawdę jest to pokruszony lód polany sokami i mleczkiem kokosowym podawany np z kukurydzą, fasolką itd.
  • mee goreng czyli makaron smażony z mięsem i warzywami
  • nasi goreng- jak wyżej , ale zamiast makaronu mamy ryż

Jeśli chodzi o owoce, to koniecznie spróbujcie mangostanów, rambutanów, liczi , jackfrutów , longanów, obłędnie pysznych żółtych mango i śmierdzących, ale słodkich durianów. Smak tych ostatnich nie wszystkim odpowiada, co widać na poniższym zdjęciu.

Alkohol jest koszmarnie drogi, piwo 660 ml kosztuje ponad 15 zł! Jak dobrze poszukacie, to w marketach na stoiskach z alkoholem znajdziecie tanią wódką chińską( cena ok 20 zł za pół litra) W akcie desperacji, wymieszana z jakimś sokiem albo colą, da się wypić.

 

ZAKUPY

Pod tym względem Kuala Lumpur to dosłownie raj. W dzielnicy Bukit Bintang znajdują się nowoczesne, ogromne galerie handlowe, w nich mnóstwo sieciówek, które są i u nas w Polsce, ale sporo też zupełnie innych. Ceny ubrań i kosmetyków podobne jak u nas w kraju. W dzielnicy chińskiej kupimy podróby wszystkiego, co tylko się da. W  indyjskiej można zaopatrzyć się w znakomite przyprawy i kupić sobie sari albo jakiś fajny szal.  W Central Market kupicie dobrej jakości rękodzieło i ciekawe pamiątki. Wielka galeria handlowa, Suria, znajduje się na dole Petronas Towers.   Wewnątrz robi wrażenie, trzeba przyznać.

SONY DSC

Już wkrótce zapraszam na kolejny wpis poświęcony Kuala Lumpur. Będzie o miejscach  wartych odwiedzenia.

Drożej jest w restauracjachZapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Kategorie: Malezja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.