Zacznijmy od wyjaśnienia, co to znaczy tanio? Dla niektórych „tanio” oznacza zapłacić jedynie za cenę biletu kupionego okazyjnie w oszołamiająco niskiej cenie, nocować na dziko w namiocie albo nawet pod chmurką i żywić się bułkami z pasztetem z puszki zabranym z Polski. Faktycznie, da się i tak. Na niektórych forach można przeczytać relacje ludzi, którzy spędzili np tydzień na Malcie, spali w jaskiniach, myli się pod plażowymi prysznicami, a  całkowity koszt ich podróży wynosił 400 zł. Co kto lubi, ale chcąc podróżować w miarę komfortowo, nocować pod dachem i jeść coś więcej niż czerstwy chleb,  powinniśmy przyjąć, że tanio oznacza mniej więcej połowę mniej, niż gdybyśmy wykupili wyjazd w biurze podróży. A może udać się nawet 70 % taniej. Nie ma znaczenia, czy chcecie jechać w daleką, pełną przygód podróż do tropikalnych krajów czy spędzić wakacje w wersji all inclusive i plażować przez dwa tygodnie w jakimś turystycznym miasteczku czy też wyskoczyć na parę dni do jakiejś europejskiej stolicy. Wszystko da się zorganizować w niskiej cenie. Na przykład dwutygodniowe wakacje w wersji all w szczycie sezonu kosztują na Gran Canarii ok 5 tyś zł. od osoby, a spokojnie można mieć to wszystko za 2 tysiące zł. (przy 4 podróżnych) . Dwutygodniowa podroż do Tajlandii kosztuje ok 6 tysięcy od osoby (zazwyczaj w cenie są tylko śniadania), tymczasem pięć tygodni w Tajlandii i Malezji spędzicie za 5 tysięcy zł. od osoby (z pełnym wyżywieniem), a dwa w samej Tajlandii w wersji bardzo ekonomicznej za około 3,5 tysiąca zł., a nawet mniej .

Ale jak to zrobić ?

Przede wszystkim zrezygnować z wyjazdu organizowanego przez biuro podroży.

Oznacza to, że wszystko będziecie musieli załatwić sami, począwszy od przygotowania trasy wymarzonej podróży i znalezienia transportu, przez noclegi, ubezpieczenie aż po kwestię wyżywienia. Brzmi przerażająco? Nic podobnego! Przygoda rozpoczyna się dokładnie w momencie, gdy w naszej głowie pojawia się myśl: a może by tak gdzieś pojechać?… Ach, co to za wolność wybierać apartament, bungalow, mieszkanie wśród setek ofert. Jaka to swoboda samodzielnie planować, co konkretnie chcemy zobaczyć i dokąd pojechać! Jaka to przyjemność zboczyć z utartych szlaków. Tego nie zapewni Wam żadne biuro podróży.

Podam prosty przykład. W styczniu 2016 byliśmy w  Neapolu, przy okazji zwiedziliśmy znaczną część Kampanii. Od znajomych usłyszeliśmy, że też byli w Neapolu podczas objazdówki po Włoszech, nawet weszli na Wezuwiusz. Ale już o Solfatarze, Wybrzeżu Amalfitańskim, czy Paestum nawet nie słyszeli. Sami traficie w takie miejsca, w które nigdy żaden przewodnik z biura Was nie zabierze.

No dobrze, załóżmy, że już wybraliście miejsce docelowe, teraz trzeba tam jakoś dojechać. Szczerze mówiąc w obecnych czasach podróże samochodem stały się nieopłacalne, samolot zazwyczaj wychodzi znacznie taniej. Zwłaszcza gdy jedziecie w dwie, trzy osoby. Na przykład podroż samochodem do Neapolu i z powrotem (z Katowic)  kosztuje, w zależności od samochodu, znacznie  ponad 2000 zł. (paliwo i opłaty za autostrady). Samolotem można lecieć już za 250 zł od osoby. Bilety do Londynu kupicie już za 100 zł, a do Bergamo nawet za 78 zł. W promocji oczywiście. Naturalnie to cena za podróż w dwie strony. Pomyślcie też, ile czasu oszczędzamy podróżując samolotem!

Zapytacie, jak znaleźć atrakcyjne promocje na bilety lotnicze?

Przyjacielem każdego podróżnika są strony internetowe takie jak fly4free,  loter, czy mleczne podróż. Codziennie znajdziecie tam kilka  kilkanaście informacji o aktualnych promocjach oferowanych przez linie lotnicze. Dzięki fly4free lecieliśmy do Bangkoku za 1620 zł. 0d osoby (regularna cena wynosiła 3400 zł.) liniami Emirates, uważanymi za jedne z najlepszych na świecie. Oczywiście nie oznacza to, że od razu znajdziecie wymarzony lot. Warto szukać z dużym wyprzedzeniem, a nawet bardzo dużym sięgającym kilka miesięcy przed planowanym wyjazdem. Do Kuala Lumpur lecieliśmy w lipcu, a bilety w świetnej cenie kupiliśmy już w październiku poprzedniego roku. Zazwyczaj dobre ceny można upolować 6-9 miesięcy przed podróżą. Oczywiście trafiają się obniżki kilka tygodni przed, ale trudniej wtedy kupić bilety dla większej grupy takiej jak nasza pięcioosobowa rodzina.

Nie wszystkie informacje o aktualnych promocjach znajdziecie na loterze i fly4free. Trzeba też samodzielnie szukać na stronach tanich linii lotniczych, zwłaszcza ryanair i wizzair. Czasem można trafić naprawdę na świetne ceny, trzeba tylko wytrwałości w poszukiwaniach.

Zdarza się, że w świetnej cenie można kupić bilety, ale wylot jest nie z Polski, a na przykład z Pragi czy Budapesztu. A jaki to problem? Do tych miast można bardzo tanio dojechać polskim busem (czasem już za kilka zł) ,albo samochodem i zostawić go na parkingu (opłata za dwa tygodnie to zazwyczaj ok 300 zł). Przy większej liczbie podróżujących to nadal bardzo się opłaca. Spójrzcie na taką kalkulację: bilety w Warszawy do Bangkoku kosztują w regularnej cenie 3200 zł.. Czteroosobowa rodzina, np z Krakowa, zapłaci więc 12 800 zł. Do stolicy musi dojechać, niech to będzie pociąg po 100 zł. od osoby w dwie strony, razem mamy 13 200 zł. Ta sama rodzina może kupić bilety na lot z Budapesztu do Bangkoku w cenie 1700 zł.od osoby czyli w sumie 6800 zł., do tego dojazd z Katowic i parking, niech będzie razem nawet 1000 zł. 13200 zł. minus 7800 zł. już na początku daje nam oszczędność 5400 zł. Warto, prawda?

Kolejna sprawa, która podnosi cenę podróży to opłaty za bagaż. Oczywiście, gdy wybieramy się daleko i na długo będzie nam potrzebny bagaż rejestrowy, który w przypadku regularnych przewoźników jest wliczony w cenę biletu. W tanich liniach lotniczych trzeba za niego dodatkowo płacić i to całkiem spore pieniądze. Ceny różnią się w zależności linii lotniczych i długości trasy. Podam taki przykład: w Wizzair jedna sztuka bagażu rejestrowego na trasie Katowice-Katania wynosi 300 zł . Bez dodatkowych opłat możemy zabrać jedynie bagaż podręczny. Brzmi to może odstraszająco, ale podręczny wcale nie oznacza torebki-kopertówki. Poszczególne linie mają swoje kryteria, zazwyczaj jest to niewielka walizka, której waga nie może przekroczyć 10 kg. To całkiem sporo, nam podczas podróży po Europie w zupełności to wystarcza.

I na koniec jeszcze jedna sprawa związana z podróżowaniem tanimi liniami. Zdarza się, że nawet na terenie Europy lot trwa 5 godzin. Trzeba w tym casie coś pić i jeść. Kwestia napojów jest nie do przeskoczenia, bo na pokład możemy wnieść jedynie napoje kupione na lotnisku, albo kupić coś w czasie lotu. To oznacza, że jest drogo, bardzo drogo. Butelka małej wody mineralnej kosztuje co najmniej 2 euro. Inaczej ma się rzecz z jedzeniem. Jasne, zawsze możemy kupić kanapkę na lotnisku albo w samolocie, a nawet „rozkoszować się” kupioną na pokładzie zupką z paczki, ale to  oznacza, że za coś kompletnie bezwartościowego i pozbawionego smaku zapłacimy ok 5 euro od osoby. Czy nie lepiej zabrać z sobą smaczne kanapki przygotowane w domu? My tak zawsze robimy i nigdy nie spotkaliśmy się na żadnym lotnisku z problemami związanymi z przewożeniem jedzenia. Panuje jakiś mit, że nie wolno go zabierać. Oczywiście nie wnosimy do samolotu takich potraw jak wędzona makrela czy serek ołomuniecki. Nie tylko zabraniają tego przepisy, ale też dbamy o dobro współpasażerów.

Dzisiaj było o tanim podróżowaniu samolotami, w kolejnym wpisie będzie o rezerwacji hoteli. Serdecznie zapraszam.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.