Historia Sycylii  jest niezwykle skomplikowana. Wyspa leży na skrzyżowaniu ważnych szlaków handlowych, więc zawsze była upragnioną zdobyczą państw, które istniały w rejonie Morza Śródziemnego. Właściwie Sycylijczycy nigdy nią sami nie rządzili. Najeźdźcy, między innymi Grecy, Rzymianie, Kartagińczycy, Arabowie, Normanowie, Francuzi i Anglicy mieli bardzo różne podejście do Sycylii, najczęściej niestety rządzili nią źle. Wyspa była potęgą za czasów panowania Greków, fantastycznie rozwijała się pod rządami Arabów, nieźle układała się współpraca z Normanami, którzy zaprosili nawet Sycylijczyków do współrządzenia, ale to nieliczne pozytywne wyjątki. Wynikiem  tak burzliwej przeszłości  jest ogromne bogactwo kulturowe wyspy, jego różnorodność jest wręcz oszołamiająca. Dzisiaj chciałam Wam pokazać dwa niezwykłe miejsca, które powstały w czasach greckich: Segestę i Selinunte.

Położona na północno-zachodnim krańcu wyspy Segesta była zamieszkana przez lud Elyów, pochodzących prawdopodobnie z Hiszpanii, choć niektórzy uważają że z Troi. Pierwsze osady  pojawiły się tu już ok. XII w p.n.e., ale  po najeździe Greków uległy hellenizacji. Świątynia, o której mowa, powstała w V wieku p.n.e. Owiana jest tajemnicą ponieważ w zasadzie nie do końca wiadomo, jaką miała pełnić funkcję. Nigdy nie zbudowano dachu, a kolumny w doryckim stylu nie mają charakterystycznych żłobień, najprawdopodobniej nigdy nie została ukończona. Po co więc ją zbudowano? Nie pełniła funkcji sakralnych, choć tuż obok znajdowało się ogromne miasto. Niektórzy historycy uważają, że miała po prostu robić wrażenie i świadczyć o potędze dawnej Egesty.

Wrażenie niewątpliwie robi do dzisiaj. Największym atutem świątyni jest jej położenie… pośrodku niczego. Wokół mamy tylko wzgórza, pola i gdzieniegdzie lasy. W pobliżu nie ma żadnych zabudowań. Sama świątynia leży na niewysokiej górze Monte Barbaro ( 305 m n.p.m.), widać ją z daleka. Jest duża, łącznie ma 36 kolumn. W V w. naszej ery miasto Segesta zostało zniszczone przez Kartagińczyków i już nigdy nie wróciło do dawnej świetności. Jakimś cudem ocalała jedynie świątynia i amfiteatr z III w p.n.e. Ten ostatni znajduje się ok 1,5 km dalej i prawie 150 metrów wyżej. Można do niego dojść krętą drogą , albo podjechać autobusem za 3 euro od osoby. Teatr nie jest szczególnie imponujący, ale rozciąga się stąd wspaniały widok na okolicę, a wieczorami odbywają się darmowe koncerty i przedstawienia. Wokół mamy pozostałości dawnego miasta. Na razie nie ma tego zbyt wiele, ale prace archeologiczne wciąż trwają.

Segesta bardzo nam się podobała. Pewnie bylibyśmy jeszcze bardziej zachwyceni, gdyby nie prawie czterdziestostopniowy upał, który dał się nam bardzo we znaki, zwłaszcza że byliśmy tam w samo południe.

Na  południowym zachodzie znajdują się z kolei ruiny greckiej kolonii Selinunte, która została założona ok. 650 lat przed naszą erą. To jeden z największych w europie parków archeologicznych, teren naprawdę jest bardzo rozległy.  Ruiny są pięknie położone na niewielkim wzniesieniu nad brzegiem morza.

Zdjęcie, które widzicie powyżej zostało zrobione w 2008 roku, dlatego Michał jest jeszcze małym chłopcem.

Kolonia rozwijała się bardzo dobrze przez ponad dwa wieki , po czym została zaatakowana w 409 r.p.n.e. przez Segestę, która sprzymierzyła się z Kartaginą. W trwającej ponad tydzień bitwie zginęło 16 tysięcy ludzi, a ponad 5 zostało zabranych do niewoli. Selinunt istniał jeszcze przez około 150lat, ale już nigdy nie wrócił do dawnej świetności. Na pewno do jego upadku przyczyniły się też trzęsienia ziemi. Ostatecznie miasto zostało porzucone.W kolejnych wiekach wśród ruin powstawały niewielkie osady bizantyjskie i arabskie. Ruiny ponownie odkryto w XVI wieku, a roku 1820 rozpoczęto prace archeologiczne, które trwają do dziś.

W Selinunte odkryto ruiny ośmiu świątyń i akropolu. Nie mają one nazw, oznaczone są numerami, gdyż historycy nie wiedzą, jakim bogom były poświęcone. Największa i najlepiej zachowana jest świątynia C. Archeolodzy mają tu naprawdę sporo pracy, ponieważ znaczna część obiektów wciąż nie została odkopana.

Teren jest naprawdę rozległy, dlatego bilet  wstępu upoważnia do poruszania się po Selinunte meleksem, który co parę minut jeździ po obiekcie . Obok ruin znajduje się bardzo przyjemna plaża, do której można dojść ścieżką z parkingu.

Kilka uwag praktycznych:

Tak Segesta jak i Selinunte to rozległe, otwarte tereny skąpane w słońcu, dlatego nakrycie głowy jest bardzo wskazane. Zabierzcie z sobą też  wodę w większej ilości. Wprawdzie w obydwu miejscach przy wejściu są sklepy, ale ceny mają bardzo wysokie.

Parking w Segescie znajduje się ok. 2 km od obiektu, kosztuje 5 e, ale w cenie jest już autobus, który dowozi do samego wejścia na teren parku archeologicznego. Bilety wstępu kosztują 6 euro, ulgowe 3. Autobus dowożący do amfiteatru 1,5 euro w jedną stronę.

Selinunt- bilety wstępu 6 euro, ulgowe 3 e.

 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powiązane Posty

Włochy

Ostia

Ostia to dawna rzymska kolonia znajdująca się u ujścia Tybru, obecnie dzielnica Rzymu. To tu przed miejskim skwarem uciekali możni starożytnego świata. Obecnie można tu spędzić cudowny dzień na zwiedzaniu starożytnych ruin Ostia Antica, pozostałości Czytaj więcej…

Włochy

Rzym-garść liczb i ciekawostek

Rzymianie wypijają dziennie średnio 2 litry wina( na osobę), 0,5 l do lunchu i 1,5 do kolacji. Jako że jedzą głównie w restauracjach piją vino  della casa czyli domowe, co oczywiście nie oznacza, że każdy Czytaj więcej…

Włochy

Styczniowy Rzym – miejsca mniej znane

„Kto dobrze poznał Włochy, a zwłaszcza Rzym, ten już nigdy nie będzie całkiem nieszczęśliwy.” Goethe Niedawno policzyłam tygodnie, które spędziliśmy we Włoszech, wyszło mi z tych obliczeń prawie pół roku. I wciąż nam mało!  Wciąż, Czytaj więcej…