Właściwie Gangi( czyt. Gandżi) to nie tylko najpiękniejsze miasteczko na Sycylii, ale w całych Włoszech, a przynajmniej taki tytuł przyznali mu widzowie programu RAI kilka lat temu. Tradycyjnie, co roku w okresie wielkanocnym RAI organizuje konkurs na najpiękniejsze Borgo dei Borgi czyli miasteczko, które nie tylko jest ładne, ale też interesujące. Od paru lat wygrywają sycylijskie borgi, a Gangi było jednym z nich.

Faktycznie Gangi jest wręcz oszołamiające. Z daleka wygląda jak makieta albo kadr z bajkowego filmu. Położone jest w sercu wyspy, ok. 80 km od Palermo. Niełatwo tu trafić i właściwie nigdy Gangi nie leży „po drodze”. Do morza jest dosyć daleko, do jakiegoś większego miasta jeszcze dalej, a autostrada łącząca Palermo z Katanią znajduje się 40 km od miasteczka. Żeby tam dojechać, trzeba  skręcić ok. 20 km przed miastem Enna i dalej jechać wiejską, strasznie dziurawą drogą, na dodatek mocno krętą. Po drodze można odnieść wrażenie, że czas się w tym rejonie zatrzymał. Mijamy nieliczne stare, kamienne wioski położone na zboczach,  doliny i pola spalone słońcem. Jest prześlicznie, choć dosyć pustawo. 

I nagle zza kolejnego zakrętu wyłania się spektakularnie położone  na szczycie góry miasteczko. Widok nieziemski, tym bardziej że w tle widać dymiącą Etnę.

Gangi zostało wybudowane na szczycie góry jako twierdza, a potem rozrastało się w dół. Podobno istniało już w czasach antycznych, ale pierwsze udokumentowane wzmianki pochodzą z roku1196, kiedy to Henryk Vi, cesarz rzymski i król Sycylii wymienił je wśród swoich włości. Jednak najbardziej znane wydarzenie historyczne miało miejsce 1 stycznia 1926 roku, kiedy to prefekt Cesare Mori postanowił się rozprawić z mafią, która miała tu swoje kryjówki. Nie było łatwo, Gangi to istny labirynt uliczek i wąskich zaułków, na dodatek przestępcy mieli wydrążone kryjówki w skałach pod domami. Jednak Mori zastosował radykalne środki, tzn. odciął  dopływ wody i wziął kobiety i dzieci w charakterze zakładników. Udało się, to był spektakularny sukces. Po1dobno do dzisiaj nie ma tu z mafią problemów.

Po raz kolejny świat usłyszał o Gangi w roku 2014, kiedy to burmistrz miasteczka Giuseppe Ferrarell ogłosił, że sprzedaje domy za…1 euro. Oczywiście był „mały” haczyk. Należało uiścić opłatę notarialną (ok. 6 tyś. euro), wpłacić kaucję (5 tyś) i w ciągu pięciu lat wyremontować nieruchomość. Koszt remontu był oszacowany na ok. 35 tysięcy euro. W ten sposób burmistrz chciał przyciągnąć nowych mieszkańców (pozostało ich tylko 7 tysięcy, a kiedyś było 15) i turystów. Udało się, już pierwszego dnia cztery domy znalazły nowych nabywców, a do dzisiaj sprzedano ponad 180 budynków.

Miasteczko jest cudowne. Jego największe atrakcje, takie jak urocze kościoły czy ratusz znajdują się na szczycie. Łatwo się tu zgubić, niesamowicie wąskie uliczki tworzą prawdziwy labirynt. Niewiarygodne, ale jeżdżą tu samochody!  Aby uniknąć utraty stóp, trzeba się przed nimi chować we wnęki domów.

W zwiedzaniu miasteczka pomagają znaki informujące o przebiegu głównej trasy turystycznej. Zabytków nie brakuje. Najsłynniejszy jest kościół św. Mikołaja z  kryptą, w której znajdują się ustawione pionowo i ubrane w kapłańskie stroje mumie panujących tu swego czasu książąt . Poniżej znajduje się sanktuarium św. Ducha z XV wieku, w sumie w Gangi jest aż 18 świątyń.  Przy jednej z nich znajduje się plac poświęcony ofiarom mafii. Są  też pałace  Sgadari i Bongiorno oraz zamek z XIV wieku. Jednak  najpiękniejsze są tutaj widoki…W którąkolwiek stronę świata byście nie spojrzeli, z licznych placów położonych na szczycie, widać tylko czerwone dachówki i barwne pola uprawne. Takich widoków nie zapomina się nigdy.

Mieszkańcy Gangi lubią świętować. Co kilka tygodni ma miejsce jakaś feta, a najważniejsza odbywa się 10 maja podczas święta patrona miasta. Kochają też zieleń, jednak nie mają żadnych ogrodów, więc uliczki zastawione są donicami z kwitnącymi kolorowo oleandrami, wiecznie zielonymi aloesami i bugenwillami.

Czas płynie tu leniwie, a mieszkańcy są podobno bardzo religijni i przywiązani do tradycji.

Jeśli chcecie zobaczyć prawdziwą Sycylię, niezadeptaną jeszcze przez turystów, przyjedźcie koniecznie do Gangi. Dla niezmotoryzowanych nie będzie to łatwe, z Palermo przyjeżdża tu tylko kilka autobusów dziennie (bodajże 3), a ostatni wraca do stolicy wyspy już o 16 30. Jednak zapewniam Was, że warto!

 

 

Kategorie: Włochy

1 Comment

Zajączek · 6 września 2017 o 20:09

Cudnie. Wszystkie zdjęcia piękne, ale to pierwsze świetnie nadaje się na puzzle. Uwielbiam układać, nawet gdyby to było 3000 czy 4000 kawałeczków (max układałam 5000). Wyzwanie duże, a zabawa przednia. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powiązane Posty

Włochy

Etna

Etna jest wulkanem szczelinowym, a to oznacza, że wygląda nieco inaczej niż wyobraża sobie większość ludzi. Produkty wulkaniczne wydobywają się z bocznych szczelin, które tworzą się w nieoczekiwanych miejscach. Nie ma też jednego krateru, a Czytaj więcej…

Włochy

Marzamemi- najpiękniejsza wioska na Sycylii

Po ośmiu dniach spędzonych w zachodniej części wyspy, przenieśliśmy się na wschód. Naszą bazą do zwiedzania tej części Sycylii stało się niewielkie miasteczko Fontane Bianche ze świetną, choć zatłoczoną plażą. Jednak plażowanie nie było celem Czytaj więcej…

Włochy

Castellammare del Golfo

Castellammare del Golfo to urocze niewielkie miasteczko położone  w zachodniej części Sycylii, dokładnie pomiędzy Trapani i Palermo. Nie ma tu zbyt wielu zabytków, ale jest bardzo ładnie i spokojnie. To tutaj mieszkaliśmy przez osiem pierwszych Czytaj więcej…